Co dziecko zmieni w twoim życiu.

 Jest kilka takich momentów, które zmieniają nasze życie bezpowrotnie. Wszystkie te wydarzenia uczą nas czegoś nowego (oby zawsze dobrego) i zmieniają nasze nastawienie do świata lub nasze życie codzienne. Zdanie egzaminu podnoszącego nasze kwalifikacje, ślub, przeprowadzka, choroba lub narodziny dzieci. I te ostatnie zmieniają wszystko. A co konkretnie, to zaraz się dowiecie - oczywiście z ogromnym dystansem i przymróżeniem oka.


1. Jak funkcjonować bez snu. Jest taka mądrość- "urodź sobie dziecko, a już nigdy się nie wyśpisz".

 I . Serio . To . Prawda . Żeby nie było, że nie mówiłam! Były czasy w moim życiu, że potrzebowałam 8 godzin żeby wypocząć, były też czasy że się funkcjonowało tylko po 3 godzinach snu. Ale od 8 lat (8,5 licząc końcówkę ciąży) potwierdzam że da się przeżyć 3 dni bez snu i jeszcze sprawdzać zadanie domowe z matmy;) Naprawdę czasami nie mogę wyjść z podziwu że można mieć 4 pobudki w nocy i wstając wcześnie rano stwierdzić, że to była całkiem udana nocka. Na szczęście (tfu tfu tfu) moje dzieci powoli zaczynają ogarniać, że spanie wcale nie jest takie złe i czasami miło jest się wyspać. Co jednak nie zmienia faktu, że conajmniej raz w nocy kursuje po pokojach, bo któremuś się coś przyśni, któreś się wybudzi, czy po prostu, żeby przykryć ich kołderką, bo to w jakich pozycjach czasami zasypiają, to nic tylko zdjęcia robić. Ale to wszystko nie zmienia faktu, że przez ten okres czasu były zaledwie 2-ie (słownie DWIE) noce, które przespałam w całości. Ale wiecie co? Ja naprawdę nie narzekam! 


2. Kolejny punkt połączony nieco z tym pierwszym jest taki, że nie potrzebujesz już budzika. Kiedyś to mama Cie budziła do szkoły, później był to budzik lub telefon. Teraz kiedy masz noworodka to wstajesz razem z ni skoro świt na karmienie. a kiedy masz starsze dzieci, które mają obowiązek szkolno- przedszkolny to nawet w niedziele wstajesz 5 minut przez wyznaczonym czasem wstawania. Ale z drugiej strony wstając wcześnie rano, jednego dnia ogarniasz tyle spraw, że jesteś w szoku, że kiedyś potrzebowałaś na to tydzień. 


3. Wyjazd na weekend to teraz jak wyprawa w nieznane na pół roku. Z jednego plecaka, z którym zwiedzilaś pół świata teraz zrobiło się 50 toreb - z jedzeniem, z rozrywkami na podróż, z awaryjnym outfitem, z dodatkowym jedzeniem, z ulubionym pluszakiem i kocykiem, maleńka walizkę dla Ciebie i partnera, walizke z rzeczami dla dziecka, mini apteczkę na wszystkie choroby i każdym mozliwem motywem na plastrach, plus wszystko to co jest "koniecznie niezbędne" dla przezycia kilku dni z dzieckiem. Niestety prawie zawsze przyda się to czego akurat zapomniałaś, a 15 koszulek na krotki rękaw, które zapakowałaś wrócą w nienaruszonym stanie, bo cały wyjazd leje. Śmiałam się w glos, kiedy pakowałam się z dziećmi na miesiąc do Polski i okazało się, że mam więcej bagażu, niż wtedy kiedy się przeprowadzałam do Niemiec. Ile bagażu było kiedy wracaliśmy z powrotem do domu przemilczę dyplomatycznie...


4. Patrzysz na swoich rodziców całkiem inaczej. Im Twoje dziecko jest starsze tym więcej zaczynasz rozumiec. I nagle ich decyzje przeciwko którym się buntowales nabieraja sensu. Twoje dziecinstwo też zaczyna nabierac calkiem innych barw. I stety/niestety ale często teksty, które najbardziej Cie denerwowaly niewiadomo kiedy staja się Twoimi wlasnymi. Zmiana perspektywy często wpływa na zmianę w relacji między Tobą, a dziadkami dziecka- na lepsze. 


5. Jesteś dietetykiem, szefem kuchni i kelnerem w jednym. Skończyły się czasy, kiedy jadłaś wtedy, kiedy naszedł Cie głód. Wyskoczyłaś spontanicznie do knajpki, albo zamówiłaś na wynos to na co miałaś ochotę nie patrząc na nic. A teraz najpierw sprawdzasz rubrykę kids, wartości odżywcze poszczególnych posiłków i to czy w obecnym przedziale wiekowym Twojego dziecka naprawdę nie ma absolutnie żadnych przeciwwskazań, żeby tego spróbować. W swojej lodówce i zamrażalniku masz więcej produktów niż niejeden sklep, bo jesteś przygotowana na każda ewentualność. I te wspaniałe godziny spędzane nad krzesełkiem do karmienia, próbując przekonać 13 miesięcznego bąbelka do zjedzenia brokułu- mmm idealnie


6. Masz czas na wszystko- tylko nie dla siebie. Masz czas na to żeby godzinami wpatrywać się w śpiącego bobasa, żeby zachwycać się tymi małymi paluszkami, żeby czytać milion razy tę same książeczki, i układać klocki tylko po to żeby maluch mógł je na nowo z zachwytem zburzyć. Kiedy maluch śpi, to zamiast odpocząć probujesz nadgonić wszystko co trzeba zrobić w domu by żyć w miarę przyzwoitych warunkach. I tak jedną ręką gotujesz obiad, a drugą prasujesz. I kiedy ledwo skończysz i robisz sobie herbatę, żeby sekundę odpocząć, to nagle słyszysz płacz - i po drzemce. Naprawdę samotne wyjście na zakupy lub kąpiel to prawdziwy luksus dla matki z dziećmi.


7. Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Pamiętasz to? No to całkiem serio, po urodzeniu dzieci cisza jest na wagę złota. Po całym dniu pytań, przekomarzań i kłótni (jeśli masz więcej dzieci) najpiękniejszą muzyką dla uszu jest właśnie cisza. Jednak powiem Wam, że czasami ten harmider niczym z Kevina ma swój urok. Czujesz że dom żyje.


8. Relacje ze znajomymi. Ludzie, którzy Cię otaczają, a są na nieco innym etapie życia (czytaj - nie mają jeszcze dzieci) mogą nie zrozumieć tego co się dzieje w Twoim życiu. Mogą nie mieć ochoty słuchać o tym że Twój najcudowniejszy skarb właśnie pierwszy raz zrobil siku do nocnika. Niestety to samo dotyczy przyjaciół. Opcje są dwie- albo odejdą albo zostana i będą najwspanialszymi ciociami i wujkami na świecie. Jeśli jednak sami mają dzieci to poczujecie że sobą jeszcze wiekszą więź. Zegnajcie wspólne imprezy, witajcie spacery z wózkami. 


9. Przewartościowanie wszystkiego - Twoje życie po urodzeniu dziecka zmienia się o 180 stopni. Rzeczy które jeszcze pare chwil wcześniej miały dla Ciebie ogromne, znaczenie nagle wydaja się być tak błahe, że sama się zastanawiasz co Ty miałaś w głowie. A nagle zaczynają ją wypełniać myśli jak to możliwe że coś tak idealnego jest dziełem Twojego ciała. Zaczynasz zastanawiać się na jakiego człowieka wyrośnie, jak zapewnić mu lepszy byt, co możesz zrobić żeby nauczyć go wszystkich życiowych wartości, pewności siebie i dobroci. 


10. Miłość. Uwierz mi na słowo, że dopóki nie masz dzieci nie masz pojęcia co to miłość. Dla swojego dziecka jesteś w stanie góry przenieść i nawet się przy tym nie zmęczyć. Jesteś wszystkim od pokojówki, aż po doktora filozofii kiedy zacznie zadawać pytania egzystencjonalne. I co najlepsze wszystko to robisz z uśmiechem i niesamowitą energią napędzaną matczyną miłością.


Kochani opisałam to w najbardziej pesymistyczny sposób jaki tylko mogłam przywołać. Ale prawda jest taka, że nikt nie uczy nas tyle ile dzieci. Ich odkrywanie świata pozwala na to że i my go na nowo zaczynamy postrzegać. Niczyje słowa nie są tak szczere i pełne emocji jak usłyszane od dziecka "kocham Cie mamusiu", dla nikogo nie jesteśmy w stanie zrobić bezinteresownie tak dużo jak dla bobasa tylko dlatego że jest. Zmiana jaka przynosi że sobą ten kilkukilogramowy skrzat to najwspanialsze co może nam się przytrafić. Narodziny dziecka to najwspanialsze momenty w życiu kobiety (od razu po ostatnim skurczu porodowym:)).





Brak komentarzy