Test - Szpachla


Kwarantanna. Słowo, które wywołuje gęsią skórkę na skórze, niemy krzyk matek dzieci przedszkolnych i przerażenie wśród przedsiębiorców. Ale ja znalazłam sobie cel na ten czas, żeby zająć swoją głowę. Recenzuje wszelkie możliwe pokłady, które przez ostatnie czasy miałam okazje nosić. I dzisiaj przyszła pora na coś z czym bawię się już od roku, najpierw w ciąży a teraz już w pojedynkę i z nieco inną cerą. Oczywiście mowa o jednem z najbardziej kryjących podkładów dostępnych na rynku. 


Kwiecień


Och kwiecień! I tak jak w przysłowiu troszkę nam poprzeplatał wszystkie sprawy. Pewne rzeczy się wyklarowały, pewne nabrały właściwego tempa i jestem pełna nadziei na dalsze miesiące. Chociaż nie dosłownie.


Bitwa na gąbeczki


Kiedy pare(naście) lat temu zaczynałam swoją przygodę z makijażem, to największy problem miałam zawsze z odpowiednim nałożeniem podkładu. Kreska na oku codziennie wychodziła mi bez problemu, przydymione oko?- na zawołanie, ale żeby dobrze nałożyć podkład, to była moja najwieksza zmora. W tamtym okresie najbadziej „pro” było oczywiście nakładanie tego produktu pędzlem. Jednak nikt nie mówił wtedy o innych możliwościach, a gąbeczka to była odległa przyszłość. Kiedy jednak pojawił się pierwszy tego typu produkt, to makijażyści z całego świata oszaleli na puncie BeautyBlendera, a konkurencja nieudolnie próbowała zbliżyć się do ideału. Ja sama dosyć sceptycznie podeszłam do tematu, ale po pierwszych użyciach zrozumiałam jej fenomen. Nagle skończyły się problemy ze zbyt dużą ilością podkładu; z plamami, bo gdzieś się wytarł produkt; czy z kolejnymi zakupami nietrafionego pędzla, by znaleźć swój idealny kształt czy rodzaj włosa. I tak, bez wahania przerzuciłam się na różową gąbeczkę. Po kilku dobrych latach stwierdziłam, że sprobujemy jak się mają produkty konkurencji i wierzcie mi kilkanaście marek poległo w przedbiegach. Nie będziemy tutaj robić nikomu niedźwiedziej przysługi ale praktycznie wszystkie drogeryjne produkty są delikatnie mówiąc do bani. Skupimy się jednak na marce, która wywołała u mnie jakiekolwiek emocje. Czy dobre, to się zaraz dowiecie.

Samotna chociaż nie sama


Wiele razy jestem pytana o moje inspiracje, skąd czerpię pomysły na zdjęcia; gdzie szukam tematów na wpisy. I wiecie co? Odpowiedz jest jedna- wszędzie. Do napisania moich przemyśleń, wypocin inspiruje mnie życie. Czasami teksty są lekkie, łatwe i przyjemne, a czasami poruszają tematy nieco cięższego kalibru. I tak będzie tym razem. A zdjęcia, to jedyne przedstawiajace focha, które znalazłam, więc bądźcie łaskawi ;)



Marzec


Dzień dobry Robaczki! Witamy się z Wami już w kwietniu, czy ktoś kogoś wkręcił w prima aprilis? Czy może daliście się wkręcić? Pomimo naszego żartu dostaliśmy naprawdę tak cudowne wiadomości, że zaczynam się zastanawiać nad maluszkiem;)

Miejsce do spania dla noworodka


Zazwyczaj każda mama, przed porodem stara się jak najlepiej przygotować pokój dla maluszka. Starannie wybrane meble, kolory i dekoracje, a w szafie równiutko poukładane stosiki malutkich ubranek. Potem przechodzi dzień porodu i kiedy wraca szczęśliwa po kilku dniach do domu, nagle zauważa że już pierwsze godziny w domu ją zaskakują. Okazuje się że taki kilkudniowy okruszek jest za malutki na ogromne łóżeczko, mimo że przy składaniu wydawało nam się ono maleńkie. Dzidzia płacze, stęka, bo ta przestrzeń jest dla niej przerażająca, a świeżo upieczona mama wyrywa sobie włosy z głowy. Z kolei, kiedy jesteś mama już coraz kolejny, to wiesz że nie łóżeczko jest najważniejszym elementem wyprawki- najważniejszym „elementem" jest mama. Ale w końcu dzidzia musi gdzie spać i przedstawiam Wam kilka propozycji dla maluszka, tak bycie mogli wybrać najlepsze dla Was -i przede wszystkim dla malucha- rozwiązanie. Pamiętajcie jednak o tym że zaleceniem jest aby conajmniej przez 6 pierwszych miesięcy życia dziecko znajdowało się w nocy w pobliżu rodzica! Piękny pokoik, designerskie łóżeczko niech poczekają na swoją kolej.


Projekt "Idealna Szafa" - Matka Polka Dresiara


Po określeniu stylu w którym czujemy się najlepiej, podstawowym punktem w tworzeniu nowej szafy jest ustalenie naszego schematu ubraniowego- naszego mundurka. Kiedy popatrzymy na jakąś ikonę mody możemy łatwo określić co w jej przypadku tworzy taki uniform. Czy jest to konkretny element garderoby, kolor a może jeden styl. Jednak czy zawsze trzeba się zamykać na jeden styl? 


Bilans półroczniaka


Chwilę temu nasz najmłodszy Robaczek skończył pół roczku. Cieszę się ogromnie, bo w końcu będę mogła udostępniać zdjęcia wszystkich moich dzieci z tego okresu. Jest to swojego rodzaju dobre porównanie wyglądu wszystkich Robaczków. To co, kto do kogo jest najbardziej podobny?


Luty


Dzień dobry Robaczki! Witamy się z Wami już w marcu. My zaczynamy go w końcu z realnym planem zadbania o siebie. 


Styczeń



Dzień dobry Robaczki, dzień dobry luty i dzień dobry półroczny Leo! Tak, tak to dokładnie 6 miesięcy temu zastanawiałam się czy to będzie teraz, czy jeszcze będziemy musieli poczekać na mężczyznę naszych marzeń. 

Postanowienia noworoczne.



Witajcie Robaczki w 2020-tym roku!