11/2019 via phone


Witajcie Kochane robaczki. Ostatni czas jest tak intensywny, że mam wrażenie że doba rozciągnęła się do 48 h. Ale nie wierze że robie podsumowanie przedostatniego miesiąca w roku! Czas przedświąteczny to zdecydowanie czas poświęcony na sprzątanie uporządkowywanie spraw i snucie planów na przyszłość. 


W chwili refleksji doszło do mnie, że w zeszłym roku, o tej porze, dowiedziałam się że pod moim sercem bije jeszcze jedno serduszko. Oczywiście znając naszą historię to wiecie, że nie dawałam temu przyszłości. Ale jednak. Te święta będą zdecydowanie najpiękniejsze że wszystkich, które spędziliśmy wspólnie z Robertem. Mam wrażenie, że nasza lista marzeń skraca się niesłychanie szybko – czas, więc chyba wymyślić kilka nowych punktów. Wracając jednak do listopada to zaczął on się oczywiście od chrztu naszego Leo. Niezwykle ważne było dla mnie to że przyjechała na tę uroczystość także część mojej rodziny. Minusem mieszkania za granicą, tak naprawdę jest tylko to, że czasami nie da się przeskoczyć tej odległości. Oczywiście u nas jesień to czas mniejszych i większych zmian w mieszaniu także i tym razem nieco pokombinowałem. Efekt mogliście zobaczyć  we wcześniejszym wpisie. A w dodatku miałam przyjemność pomagać mojej przyjaciółce wybiera sukienkę na najważniejszy dzień w jej życiu. Nieskromnie mogę zaznaczyć że moja propozycja sukienki przypadła jej do gustu. Tym bardziej z niecierpliwością czekam żeby zobaczyć jak będą wyglądać dalsze przygotowania i oczywiście wieczór panieński ;)






Brak komentarzy