Szaleństwa panny Zołzy

Ostatni dzień w Polsce spędziłam w gronie moich babek;) Z okazji swoich urodzin nie musiała iść do szkoły, więc skorzystałyśmy na tym i wyciągnęłyśmy Mamę na zakupy. Po wyczerpujących, parogodzinnych zakupach poszłyśmy jeszcze do kina. Dawno nie miałam takiego babskiego dnia!

A ja doszłam do takiego okresu, że cieszę się z tego że przybieram na wadze. Poważnie! W końcu po sześciu miesiącach widać że jestem w ciąży, a nie że bardzo dobrze sobie podjadłam. A nasza dziewczynka szaleje w brzuchu ile wlezie, no chyba że obok pojawia się Babcia. Wtedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki staje się spokojna i dlatego mimo że jestem w Polsce tak długo to moja Mama jeszcze ani razu nie poczuła malej łobuziary ;) Cóż najwyraźniej Babcia sobie zasłużyła że kopana nie będzie. 


top- H&M Mama, spodnie- H&M Mama, sweter- Gina Tricot, kolczyki- Glitter, bransoletka- Pandora




2 komentarze