Featured Slider

09/2019 via phone


Uff na szczęście tym razem udało mi się znacznie szybciej ogarnąć ten temat. Kończymy wrzesień i mam nadzieje że na ten rok wystarczy nam już chorób i remontu. 


Brr, it’s cold outside!

Oj przyszła jesień, zakatarzone nosy, zimne stopy i fryzura made by wiatr - czas start. Chociaż kocham jesień bezgranicznie, to jej chłodniejsze oblicze doprowadza mnie do rozpaczy. Jednak mimo wszystko ciesze się na zimę, autentycznie- pierwszy raz w życiu czekam na zimę, bo jak małe dziecko nie potrafię w tym roku doczekać się świat. W zeszłym roku mój maleńki Bożonarodzeniowy prezent stresował mnie co niemiara, a teraz czuje się spełniona i szczęśliwa, że wszystkie moje skrzaty będą siedzieć wokół choinki popijając gorąca czekoladę- no dobra prawie wszystkie.


Mój mąż mi nie pomaga i dobrze mi z tym


Chwilkę temu świętowaliśmy kolejną rocznicę naszego małżeństwa. Tym razem tą ważniejszą dla mnie. Jak pisałam całkiem niedawno (a jednak mam wrażenie, że to było w zeszłym życiu) nie zawsze bywa kolorowo. Tym bardziej kiedy jesteś odpowiedzialny nie tylko za siebie ale także za drugą osobę. A przecież w normalnym życiu rachunki nie chcą się same płacić, dzieci same wychowywać, a lodówka nie mieć dna. W tym całym szaleństwie i gonitwie dobrze jest mieć towarzysza, bo kiedy jedno dopadanie kontuzja, to to drugie dobiegnie za niego do mety. A przynajmniej powinno...


Róż dla chłopaka? Naturalnie!


Biały szum – z pewnością słyszeliście o jego magicznym wpływie na dzieci. Zwłaszcza jeśli jesteście mamami kilkumiesięcznych bobasów lub noworodków. Kiedy urodziła się Zuza nie było w ogóle mowy o żadnych szumach (mimo że badania nad nimi przeprowadzono już w 1990 roku). Czy przeżyła? Oczywiście, chociaż pamietam jak pierwsze 4 miesiące jedyne drzemki, które nie kończyły się po 15 minutach; to te, kiedy leżała na moim brzuchu. No i powtórzmy to średnio 3/4 razy dziennie- miałam kilka godzin z życia w nosie. Myślałam że ten typ tak ma i nie ma co płakać, bo nocki przesypiała całkiem dobrze. Przy Bibi byłam tak zestresowana ciążą, że praktycznie do samego końca nie interesowały mnie żadne techniczne nowinki ze świata bobasów. Przy Zoi z kolei szum sprawdził się wspaniale. I chociaż Whisbear był wtedy na mojej liście, to jednak kupiliśmy bujak, który odtwarzał kilka źródeł szumów. Miedzy innymi deszczu lub oceanu. U nas bezkompromisowym hitem okazał się szum z efektem bicia serca. Dlatego nie wyobrażam sobie teraz nie korzystać z tej metody. 

Rozwój dziecka - 4 i 5 miesiąc życia


Chociaż my jesteśmy jeszcze na etapie pierwszych wpisów z tej serii, to dzisiaj chyba w końcu nadeszła pora na kolejne miesiące w rozwoju dziecka. Oczywiście po raz kolejny przypominam, że każde dziecko ma swoje własne tempo rozwoju. I powiem Wam szczerze, że my też możemy właśnie teraz się o tym przekonać.