Nosidełko Ergo Baby


Muszę powoli zacząć odgrzebywać się z tych wszystkich zaplanowanych postów i zaległych zdjęć, które obciążają niemiłosiernie mój komputer. Także zaczynamy! Po czterech ciążach, czterech porodach i czterech okresach noworodkowo -niemowlęcych uważam się za doświadczoną osobę w wyborach wyprawkowych. I dzisiaj będzie o gadżecie, który moim zdaniem niepodważalnie zasługuje na podium. O czymś co nie raz uratowało mi życie.

I nie trzymając Was dłużej w niepewności tym akcesorium jest - werble - nosidełko. Leo jak żadne moje dziecko wcześniej potrzebował być blisko. Zoja była prawdziwym misiem-tulisiem, Zuza przez pierwsze 4-ry miesiące usypiała tylko na rękach, a Bibi po zagrożonej ciąży musiała mieć nadrobiony cały ten stres, to jednak Leo pobił je wszystkie na głowę. I w tym miejscu możecie mi pisać "no tak rodzynek" "wiadomo, bo najmłodszy". Tak. Tak jest. Ale każde z nich było High Need Baby ale on to chyba ma tego aż za dwoje. I kiedy nie było szans, żeby odczepić się od jego łapek, kiedy potrzebował mamy do drzemek czy nawet kiedy to ja potrzebowałam swoich rak jak prawdziwie magicznego przedmiotu używaliśmy nosidełka. Z nim aż od urodzenia utrzymywaliśmy rodzicielstwo bliskości i wszelkie domowe obowiązki stały się łatwiejsze. Nawet w sytuacji, kiedy leciałam sama z Leo do Polski nie miałam praktycznie żadnego problemu, bo ciagle był przy mnie, a mimo to mogłam wszystko zrobić. Jedynym minusem było przechodzenie przez bramki, gdzie musiałam owo nosidełko zdjąć i później w popłochu z powrotem ubierać. Ale nawet nie wiecie ile razy była godzina 11:55 i miałam się zbierać po dziewczynki do przedszkola, a Królewicz nagle zasypiał na mojej klacie i nie było opcji, żeby go odłożyć do wózka. Wtedy tylko ubierałam nosidełko i lecieliśmy w te pędy. Dlatego moim zdaniem jest to jeden z najlepszych wyprawkowych hitów - w przeciwieństwie do chusty, która wymaga więcej czasu i w przypadku braku cierpliwości moich dzieci i mojego niskiego wzrostu nawet ta najkrótsza się nie sprawdziła. Model, który użytkowaliśmy jest dostosowany od noworodka aż do 20kg - czyli moi drodzy nawet Zuzę mogłabym w nim jeszcze ponosić ;) Za pomocą rzepów odpowiednio do wagi i wzrostu zmieniamy szerokość "siedziska" i ot cała filozofia. Dziecko możemy nosić z przodu przodem do rodzica, na biodrze oraz z tylu. Co w przypadku starszych dzieci idealnie zda egzamin, bo dziecko będzie widzieć to samo co rodzic - jeśli tylko wychyli głowę zza jego pleców. ErgoBaby jest wielokrotnie nagradzana firmą, która zdobyła uznanie rodziców na całym świecie. A przecież o to nam chodzi najbardziej- żeby nasze dziecko było bezpieczne. Z tymi nosidełkami nie musimy się o to martwic. 

Także z calego mojego serca i w ciemno mogę to polecić każdej mamie, której maluch potrzebuje więcej bliskości. 

Plusy

+ służy od 3,2kg do 20kg czyli od noworodka aż do dziecka przedszkolnego 

+ trzy pozycje noszenia

+ wspiera prawidłową pozycje żabki

+ można prać w pralce

+ posiada wbudowany kapturek, który chroni przed słońcem lub lekkim deszczem

+ można karmić piersią w czasie noszenia

+ doskonałe wsparcie odcinka lędźwiowego

+ pas biodrowy regulowany od 66cm aż do 140cm

+ poduszka z przodu wspiera prawidłowe ułożenie główki dziecka

+ cudowne, naturalne, unisexowe kolory


Minusy

- cena, ale okres czasu w którym możemy używać nosidła pokazuje, że to zakup na wiele lat




Brak komentarzy