Miejsce do spania dla noworodka


Zazwyczaj każda mama, przed porodem stara się jak najlepiej przygotować pokój dla maluszka. Starannie wybrane meble, kolory i dekoracje, a w szafie równiutko poukładane stosiki malutkich ubranek. Potem przechodzi dzień porodu i kiedy wraca szczęśliwa po kilku dniach do domu, nagle zauważa że już pierwsze godziny w domu ją zaskakują. Okazuje się że taki kilkudniowy okruszek jest za malutki na ogromne łóżeczko, mimo że przy składaniu wydawało nam się ono maleńkie. Dzidzia płacze, stęka, bo ta przestrzeń jest dla niej przerażająca, a świeżo upieczona mama wyrywa sobie włosy z głowy. Z kolei, kiedy jesteś mama już coraz kolejny, to wiesz że nie łóżeczko jest najważniejszym elementem wyprawki- najważniejszym „elementem" jest mama. Ale w końcu dzidzia musi gdzie spać i przedstawiam Wam kilka propozycji dla maluszka, tak bycie mogli wybrać najlepsze dla Was -i przede wszystkim dla malucha- rozwiązanie. Pamiętajcie jednak o tym że zaleceniem jest aby conajmniej przez 6 pierwszych miesięcy życia dziecko znajdowało się w nocy w pobliżu rodzica! Piękny pokoik, designerskie łóżeczko niech poczekają na swoją kolej.


1. Łóżeczko- niech tradycji stanie się zadość, chociaż osobiście niewiele spotkałam dzieci, które by od urodzenia spały same w dużym, pustym łóżeczku - chyba nie musze dodawać, że wszystkie kocyki, misie i inne pierdoły tylko zagrażają naszemu maluchowi? Problem tkwi jednak w tym, że przez pół roku maluszek powinien znajdować się w pobliżu mamy, więc jeśli macie na tyle dużą sypialnię, to wielkość łóżeczka nie stanowi problemu- to droga wolna. Tradycyjne rozmiary to 60x120 lub 70x140.


2. Kosz Mojżesza- opcja dużo bardziej praktyczniejsza, przede wszystkim mobilna i lekka. Maluszkowi na pierwsze miesiące w zupełności wystarczy jego rozmiar, a dzieki niemu zmieści się w każdej nawet najmniejszej sypialni. Na rynku jest dostępnych mnóstwo modeli w różnych stylach, tak by każdy znalazł coś odpowiedniego dla siebie.


3. Kokon, gniazdko dla noworodka- chociaż jeszcze dwa lata temu nie podejrzewałabym, że umieszczę na tej liście taki przedmiot to przekonałam się, że przy rozsądnym użytkowaniu może on się nam przydać. Noworodek pozostawiony na dużej przestrzeni czuje się zagrożony, w dodatku poniżej 4kg nie jest w stanie sam się ogrzać na tyle żeby czuć się komfortowo. Dlatego polecam takie rozwiązanie jak gniazdko, szczególnie jeśli planujemy czasami spać z dzieckiem w swoim łożku lub nie mamy możliwości zakupu dwóch mebli np. kosza Mojżesza i łóżeczka.


4. Łóżko rodziców- jest to opcja nieco kontrowersyjna ale ja osobiście nie wyobrażam sobie, żeby moje dzieci przed pierwsze tygodnie spały gdziekolwiek indziej. Najkrócej z nami spał Leo ale tylko dlatego, że czułam się najbardziej zmęczona i nie chciałam w tej sytuacji narażać go na niebezpieczeństwo. Jednak każde z dzieci około miesiąca spało na maminej klacie. I nigdy nie zdarzyła się sytuacja żebym nie poczuła, że coś się dzieje; że dziecko się obudziło albo się rusza, a wiadomo, że noworodek sam się nie przemieści. Kiedy czułam się zmęczona lub bałam się, że mój sen będzie zbyt głęboki, to odkładałam dziecko do kołyski lub kosza Mojżesza. Przy Leo zastosowaliśmy gniazdko włożone pomiędzy nami. Czy polecam? Hmm... szczerze? Wtedy byłam najbardziej zestresowana i niewyspana np. czy Robert niechcący nie przywali dziecku w nos, więc jeśli chodzi o nas to nie- nie polecam. Ale wiem że są tacy, którzy czują się bezpieczniej mając takie ograniczenie.


5. Wózek- jest to opcja z której skorzystaliśmy raz, gdy byliśmy w Polsce. Zojka była wtedy już na tyle ruchliwym bobasem, że nie było opcji żeby spała z nami w łóżku, a jeszcze na tyle mała, że spanie w gondoli nie było ryzykowne. W takich szczególnych przypadkach myślę że to dobra opcja. Na codzien myślę że jednak lepiej zostawić wózek typowo na spacery


6. Kołyska- opcja bardzo podobna do kosza Mojżesza, element fajny chociaż prawdę powiedziawszy nawet jak dziewczynki leżały w kołysce, to tak naprawdę nigdy nie korzystałam z samej „funkcji" bujania. Dziewczynki też nigdy nie potrzebowały takiego kołysania żeby zasnąć.



Brak komentarzy