Miejsce do spania dla noworodka


Zazwyczaj każda mama, przed porodem stara się jak najlepiej przygotować pokój dla maluszka. Starannie wybrane meble, kolory i dekoracje, a w szafie równiutko poukładane stosiki malutkich ubranek. Potem przechodzi dzień porodu i kiedy wraca szczęśliwa po kilku dniach do domu, nagle zauważa że już pierwsze godziny w domu ją zaskakują. Okazuje się że taki kilkudniowy okruszek jest za malutki na ogromne łóżeczko, mimo że przy składaniu wydawało nam się ono maleńkie. Dzidzia płacze, stęka, bo ta przestrzeń jest dla niej przerażająca, a świeżo upieczona mama wyrywa sobie włosy z głowy. Z kolei, kiedy jesteś mama już coraz kolejny, to wiesz że nie łóżeczko jest najważniejszym elementem wyprawki- najważniejszym „elementem" jest mama. Ale w końcu dzidzia musi gdzie spać i przedstawiam Wam kilka propozycji dla maluszka, tak bycie mogli wybrać najlepsze dla Was -i przede wszystkim dla malucha- rozwiązanie. Pamiętajcie jednak o tym że zaleceniem jest aby conajmniej przez 6 pierwszych miesięcy życia dziecko znajdowało się w nocy w pobliżu rodzica! Piękny pokoik, designerskie łóżeczko niech poczekają na swoją kolej.


Projekt "Idealna Szafa" - Matka Polka Dresiara


Po określeniu stylu w którym czujemy się najlepiej, podstawowym punktem w tworzeniu nowej szafy jest ustalenie naszego schematu ubraniowego- naszego mundurka. Kiedy popatrzymy na jakąś ikonę mody możemy łatwo określić co w jej przypadku tworzy taki uniform. Czy jest to konkretny element garderoby, kolor a może jeden styl. Jednak czy zawsze trzeba się zamykać na jeden styl? 


Myślę, że niekoniecznie. Jednak zdecydowanie łatwiej będzie nam wtedy przychodziło kupowanie kolejnych elementów do wymarzonej garderoby bez ryzyka gafy- szczególnie jeśli się nie interesujemy modą. Myśle natomiast, że by zgrabnie łączyć ze sobą elementy, które mamy w szafie najlepiej podporządkować się pod maksymalnie dwa style. Wtedy w zależności od naszego wieku, aury, okazji, charakteru zawodu lub humoru jesteśmy w stanie bez problemu się ubrać. Gdy zaczniemy kombinować z wiekszą ilością możemy łatwo przesadzić lub mimo połączenia ze sobą najnowszych trendów, będziemy czuć że coś jest nie tak. Trzeba mieć niezwykłe wyczucie estetyczne, żeby wiedzieć jak łączyć ze sobą elementy, które znalazłyby się w tak chaotycznej szafie. Wracając jednak do naszego sztandarowego uniformu to oczywiście nie mam na myśli, że ciagle mamy chodzić w tym samym ale jeśli np. pracujemy na ważnym stanowisku to wiadomo że jednym z naszych głównych stylów będzie elegancki lub jego odmiany. Wtedy też, analogicznie, będziemy potrzebować więcej koszul, eleganckich spodni niż osoba, która pracuje np jako przedszkolanka i jej przede wszystkim musi być wygodnie, by wykonywać swoją pracę.
Moim sztandarowym stylem jest klasyka, ale chętnie łączę ją z najnowszymi trendami. Wiele osób myśli, że klasyka to nuda i banał ale uwierzcie mi, że ona stale się poszerza i kolejne elementy wskakują do tej listy. Tak, tak! Klasyka to nie tylko biały t-shirt, para jeansów i skórzana ramoneska. Klasyczne ubrania mogą być zmodyfikowane zgodnie z najnowszymi trendami. Oczywiście kocham trendy! Totalnie! To tak jakbyście dosypali nowej przyprawy do znanej już potrawy. Ale pamiętajcie o jednym- choćbyście były ubrane jak z wybiegu ale nie będziecie czuć tego klimatu-  to nigdy w życiu nie będziecie wyglądać dobrze. Nie ma nic gorszego niż widzieć dziewczyny, które idzie przebrane w „trendy” ale tak naprawdę to do niech nie pasuje (oczywiście mam na myśli osobowość, temperament i pewność siebie, a NIE SYLWETKĘ!) To tak jakby szarą myszkę wysłać na galę Oscarów. Sorry ale nie tędy droga- lepiej śmigajcie dalej w rurkach, adidasach i sweterkach- będziecie przynajmniej się dobrze czuły. Ja z samych trendów wybieram zawsze coś co czuje całym sercem i wiem, że nawet jeśli on przeminie to będę go mogła jakoś ugrać z resztą szafy, niezależnie czy to kolor, fason, maleńki dodatek czy cała stylizacja.

Ale jestem też fanką garderoby kapsułowej, nie lubię mieć nadmiaru rzeczy, które robią mi nie tylko bałagan w szafie ale także w głowie. Wiem też, że na moim etapie życia głównie muszę postawić na górne części ubrania, bo przy dzieciach bardzo łatwo o zabrudzenia.


Jak odnaleźć swój styl?

Skoro ma być „swój” to tylko w sobie, podsumować co nam się podoba, w czym czujemy się najlepiej. Nasz styl jest związany z naszym temperamentem, z naszym stylem życia. To nasze ulubione kolory, najbliższe nam fasony, ten moment kiedy nie potrafimy wybrać tego "najulubieńszego" ubrania w szafie, bo wszystkie takie są. Kiedy zakładamy poszczególne ubrania to czujemy +100 dla pewności siebie i +1000 dla poczucia własnej wartości. I najważniejsze zawsze mamy się czuć ubrani a nie przebrani! Oczywiście można na początku się posiłkować naszymi idolami, gwiazdami. Na przykład takimi o podobnej budowie lub charakterze wykonywanej pracy- wtedy od razu możemy się domyślać jak będzie to wyglądało na nas lub nam służyło. Wtedy też najłatwiej jest wyłapać powtarzające się elementy i określić co tak naprawdę zwraca naszą uwagę. w tym miejscu warto też podkreślić że absolutnie nie ma czegoś takiego jak ubrania które każdy powinien mieć w szafie. Biały t-shirt, dobrze skrojone dżinsy? Po co takie ubrania dla osoby która kocha lata 70-te? Po co one pani prawnik, która nawet na wakacje wyjeżdża do spa? Fashionistki z kolei odrzucą klasyczne rurki dla wszędobylskich teraz mom jeans albo cullotów. Nie ma czegoś takiego jak klasyczna mała czarna- ma ona teraz niezliczone wariacje i albo będziemy wierni swojemu stylowi albo będziemy ślepo podgrzać za pseudo stylistkami, które nam wmawiają że niczego nam nie wolno i tylko one posiadają tą „tajemna” wiedzę jak nas ubrać. Przestańcie przejmować się fasonami ”odpowiednimi” dla waszej sylwetki! To kolejny mit, krok istnieje tylko w środkowowschodniej Europie gdzie tlenione blondynki starają się nade wszystko podkreślać biust i pupę, bo tylko w taki sposób są w stanie zainteresować sobą mężczyzn. Kolejnym elementem jest stworzenie moodboard'u a następnie listy. Tak, serio. Lista jest genialną sprawą jeśli chodzi o podsumowanie stylu i określenie uniformu; ja wypisałam sobie podstawowe założenia swojego stylu, to w czym na codzień jest mi wygodnie i przede wszystkim moje ulubione kolory albo wzory w których czuje się dobrze. Z odpowiednio zrobioną listą jest genialnie prosto zauważyć czego nam brakuje w szafie, w co musimy się zaopatrzyć przy okazji następnych zakupów. Oczywiście nie wszystko jest takie łatwe i pewnie przy okazji najbliższych zakupów nie zdobędziesz wszystkich rzeczy z listy (no chyba że się okaże, że podświadomie wybierałaś określone fasony, ubrania i większość masz już w szafie) to jednak systematyczne odhaczanie kolejnych punktów sprawi Ci ogromna satysfakcję. A Twoja szafa stanie się nie tylko spójna ale też już nigdy nie będziesz rano zachodzić w głowę co ze sobą połączyć i jak to będzie razem wyglądać. Bo kiedy szafa jest odpowiednio skomponowana to stylizacje wymyślają się same.




Bilans półroczniaka


Chwilę temu nasz najmłodszy Robaczek skończył pół roczku. Cieszę się ogromnie, bo w końcu będę mogła udostępniać zdjęcia wszystkich moich dzieci z tego okresu. Jest to swojego rodzaju dobre porównanie wyglądu wszystkich Robaczków. To co, kto do kogo jest najbardziej podobny?


Luty


Dzień dobry Robaczki! Witamy się z Wami już w marcu. My zaczynamy go w końcu z realnym planem zadbania o siebie.