Pokój noworodka


Mimo, że mieszkamy tu już dwa lata to ciągle jeszcze się urządzamy, coś przestawiamy, dodajemy i zmieniamy. Ostatnio głównie w pokojach dla dzieci, bo te są dla mnie najważniejsze i zdecydowanie najfajniejsze do urządzenia, no i ma to oczywiście związek ze zmianami jakie u nas zaszły. Co za tym idzie praktycznie non stop oglądam różne strony i magazyny wnętrzarskie. Jest tyle pięknych pomysłów że, aż szkoda że mamy tylko dwa dziecięce pokoje do zagospodarowania. I chociaż uwielbiam styl minimalistyczny i klasyczny połączony z glamour to jednak w przypadku dzieci każdy z nich średnio się sprawdza. Wszystkie te idealnie białe ściany, białe meble, drewniane zabawki i piękny porządek są cudowne- ale tylko na zdjęciach!


Mieliśmy przez jakiś czas białe ściany u dziewczynek i po czasie biel została tylko tam, gdzie nie sięgały dziecięce łapki i kredki. Dlatego będę w tym dozgonnie zakochana ale chyba tylko na fotografiach. Być może odrobinkę uda mi się przemycić "porządek" z tych zdjęć do pokoju naszego Maluszka. Jednak kompletnie nie widzę tego w pokoju dziewczynek, które w dodatku staram się zachęcić do podejmowania jak największej ilości decyzji. W końcu to ich przestrzeń i to one muszą ją lubić. Oczywiście nie każę im się od razu urządzać wszystkiego od podstaw. Ale chętnie zadecydowały o odcieniu farby na ścianach, dostały trzy rodzaje tapet i wybrały ten wzór, który im się najbardziej podoba. I chociaż meble w większości mają białe, bo jak dla mnie są o wiele praktyczniejsze- to jednak czuć w ich pokoju, że jest to pokój energicznych dziewczynek, a nie robotów. U nas po całym dniu zabawy pokój wygląda jakby właśnie przeszedł po nim huragan co najmniej 4 kategorii. Chociaż co jakiś czas niepostrzeżenie zabieram im kilka zabawek- tych najbardziej głośnych, wkurzających albo z milionem części. I w ten sposób jakoś staram się przynajmniej wpłynąć na rozmiar bałaganu. Dużo rzeczy jeszcze chcę im zrobić i dokupić ale to wszystko jest kwestią czasu. Mam tylko nadzieję, że do tego czasu nie zmieni mi się koncepcja :) Jednak wracając do królestwa maluszka to chciałam uniknąć kakofonii zarówno dźwiękowej jak i wizualnej. Oczywiście nie chodzi o to że musi mieć sterylny, instagramowy pokój. Chciałam raczej żeby wchodzący nie czuł się od razu przebodźcowany. Dlatego postawiłam na jasne, naturalne kolory, a efektem „wow” ma być tylko jedna ściana, ale nawet ona jest w jednokolorowy wzór. Dzięki temu wystarczy wymienić kilka elementów i ten pokój równie dobrze mógłby zostać pokojem starszego chłopca/dziewczynki lub sypialnią rodziców. O to głównie mi chodzi. Lubię często coś zmieniać, wymieniać dodatki, a podstawowe kolory pozwalają na nieograniczone możliwości bez konieczności malowania co 3 miesiące ścian. A dodatkowo, jasne harmonijne wnętrza sprzyjają wyciszeniu i wypoczynkowi co dla każdej matki malucha jest na wagę złota. I chociaż przyznam się szczerze że projektowanie pokoju chłopca było dla mnie nie lada wyzwaniem, to mam nadzieje że nie wyszło mi to najgorzej, ale żeby nie było- do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze jednego mebla ;)

łóżeczko- SnüzKot
gniazdko- SleepyHead
komoda- Ikea
stojak na ubrania- Woltu
zjeżdżalnia- Jupiduu
bujak- 4moms
wieszak- H&M Home
dywan- Top Square Tender
dywanik pod łóżkiem- H&M Home
kosze na zabawki- Childhome
tipi- Bloomingville
lampa- Eglo
przewijak- Olli Ella
zasłonki- H&M Home
półeczki- Ikea
słoń- Ikea
żyrafa- H&M Home
królik- Effiki
lampka lisek- prezent
kosz na kocyki- Action
głowa nosorożca- H&M Home

 
 
 
 
 
 
 




Brak komentarzy