Bajka - największe zło?


Chciałabym powiedzieć, że pisząc owy tekst doskonale znam ten temat od podszewki. Ale prawda niestety jest inna. Dopiero stosunkowo niedawno odkryłam wspólne czytanie bajek razem z dziećmi. Do tej pory dziewczynki niechętnie siedziały spokojnie w łóżeczkach i wsłuchiwały się w treść, którą im czytałam. Dlatego mimo wielu prób, bardzo szybko z tego rezygnowałam. Dopiero będąc w ciąży z Leo, udało mi się przeczytać im połowę bajki. Widząc, że grzecznie wysiedziały przez cały ten czas, uznałam to za dobrą wróżbę. Od tego momentu zaczęła się nasza przygoda z czytaniem książek.


Pamiętam kiedy sama miałam kilka lat, to przez pewien okres czasu moja mama czytała nam pewną historię. Do dzisiaj pamiętam że bohaterami tej opowieści było rodzeństwo. Pamiętam to tak dobrze, ponieważ utożsamiałam się z Magdą – bohaterką, która tak jak ja w tamtym okresie miała dwójkę młodszych braci. I wspominam jakie niesamowite ale jednoczenie życiowe problemy im się przytrafiały. Podobno czytać można już noworodkowi, chociaż wiadomo że nie zrozumie on treści, to jednak sama bliskość rodzica jest dla niego ważna. Podobno także, dzieci, którym rodzice regularnie czytają dużo chętniej zaczynają mówić i znacznie lepiej się rozwijają. Chociaż wiadomo, że w dzisiejszym, zabieganym życiu ciężko czasami jest znaleźć chwilę by w spokoju usiąść dzieckiem i poświęcić czas tylko na czytanie, to myślę że warto. Bajki kojarzą się z bliskością rodzica, więc budują niezwykłą więź między wami. Dają także poczucie bezpieczeństwa, bo przecież zazwyczaj bierze się wtedy malucha na kolana; przytula lub czule głaszcze. Książki są także wspaniałym przykładem, kiedy niepozorny bohater, zazwyczaj słabszy od innych, zawsze wychodzi cało z opresji lub staje się superbohaterem. Pozytywne zakończenie bajek buduje poczucie wartości dziecka, maluszek szybko utożsamia się z słabym bohaterem, a poznając jego historię wierzy że sam może to wszystko uczynić. Takie bajki pokazują że w życiu spotkamy przeciwności losu ale dzięki odwadze jesteśmy w stanie je pokonać. Oczywistym plusem czytania bajek jest także wzbogacanie języka. Dziecko ma kontakt z językiem literackim, a jak wiemy jest to on inny od tego mówionego. W przyszłości zaowocuje to  łatwością w wypowiadaniu się. Sami jesteśmy przykładem, że odpowiednie książki są w stanie ćwiczyć aparat mowy bo 2/3 letnie dziecko z wielką radością powtarza słowa łatwo wpadające w ucho. Dodatkowo historie bohaterów mogą także poruszać bardzo trudne dla nas tematy np. temat śmierci, choroby, czy także budzący przerażenie rodzicach temat: skąd się biorą dzieci.

Oczywiście w dzisiejszym świecie bajki nie tylko są w książeczkach ale także jest kilkanaście specjalnych kanałów telewizyjnych gdzie programy dla dzieci lecą non-stop. Myślę że takie bajki także mogą działać na nasze dziecko pozytywnie, jednak powinno się pamiętać o tym, że do drugiego a nawet trzeciego roku życia dzieci nie powinny oglądać telewizji bo negatywnie wypływa to na ich rozwój- szczególnie na rozwój mowy.
Odpowiednie kreskówki lub dobrze dobrane bajki mogą rozwijać umiejętności społeczne. W Bajce pojawia się zazwyczaj wielu bohaterów którzy robią coś wspólnie. Spotykają na swojej drodze problemy pokazują jak je rozwiązać a przy tym nie rzadko używają słów magicznych. Dziecko obserwuje zachowania reakcje bohaterów a kiedys ich słucham ust słyszę słowa dziękuję przepraszam i proszę poznaję zasady funkcjonowania w grupie i współpracy. Otrzymuje dobre wzorce uczy się o relacjach międzyludzkich. Jest to dobre przygotowanie dla dzieci które nie chodzą jeszcze do przedszkola lub mają ograniczony kontakt z rówieśnikami. Odpowiednie bajki to niezła skarbnica informacji, sama uwielbiałam serię "Było sobie życie" i jakiś czas temu, kiedy Netflix udostępnił ją na swojej platformie załączyłam ją dziewczynkom. Chociaż pewne rzeczy są dla nich jeszcze niezrozumiałe to z wielką chęcią oglądają kilka razy jeden odcinek. Oczywiście pytają, kiedy chcą się dowiedzieć czegoś więcej. Myślę, że bajka nie powinna kończyć się wraz z wyłączeniem telewizora. Lubię, kiedy dziewczynki po skończonym sensie rozmawiają na ten temat i zastanawiają się nad słusznością wyboru bohatera lub z zaciekawieniem chcą zgłębić konkretne zagadnienie.

Myślę że jest to przyjemne zdobywanie wiedzy poprzez zabawę. Oczywiście jak we wszystkim najważniejszy jest umiar i odpowiedni dobór zarówno kreskówek jak i książeczek. Jednak fajnie kiedy dziecko z łatwością przyswaja pewną wiedzę i nauka kojarzy mu się z czymś przyjemnym. Dużo łatwiej jest później zachęcić go do uczenia się w szkole lub przedszkolu. Już niedługo przekonamy się jak to u nas zaowocuje.





Brak komentarzy