Pokój noworodka


Mimo, że mieszkamy tu już dwa lata to ciągle jeszcze się urządzamy, coś przestawiamy, dodajemy i zmieniamy. Ostatnio głównie w pokojach dla dzieci, bo te są dla mnie najważniejsze i zdecydowanie najfajniejsze do urządzenia, no i ma to oczywiście związek ze zmianami jakie u nas zaszły. Co za tym idzie praktycznie non stop oglądam różne strony i magazyny wnętrzarskie. Jest tyle pięknych pomysłów że, aż szkoda że mamy tylko dwa dziecięce pokoje do zagospodarowania. I chociaż uwielbiam styl minimalistyczny i klasyczny połączony z glamour to jednak w przypadku dzieci każdy z nich średnio się sprawdza. Wszystkie te idealnie białe ściany, białe meble, drewniane zabawki i piękny porządek są cudowne- ale tylko na zdjęciach!


Test - Glow Recipe


Och czekałam na przetestowanie tych produktów tak długo, że kiedy tylko mały brzdąc się urodził, to praktycznie niezwłocznie zaczęłam opróżniać ich pojemniczki. Jak wiecie (jeśli nie to zapraszam tutaj) w ciąży zakazane są wszelkiego rodzaju kwasy owocowe, nie wspominając o wszechobecnej witaminie A czyli potocznie- retionolu. Dlatego w czasie ciąży dmuchając na zimne odłożyłam wszelkie kosmetyki, które nawet na końcu składu miały tę substancję. Niestety jak to bywa, mimo, że moja cera w ciąży stała się normalna w kierunku suchej, to po porodzie szybciutko wróciła do dawnego „zwyczaju”. Na szczęście skoro teraz nie mam ograniczeń w stosowaniu jakichkolwiek składników, to na zimę przewiduję porządne złuszczenie za pomocą kwasów.


Bajka - największe zło?


Chciałabym powiedzieć, że pisząc owy tekst doskonale znam ten temat od podszewki. Ale prawda niestety jest inna. Dopiero stosunkowo niedawno odkryłam wspólne czytanie bajek razem z dziećmi. Do tej pory dziewczynki niechętnie siedziały spokojnie w łóżeczkach i wsłuchiwały się w treść, którą im czytałam. Dlatego mimo wielu prób, bardzo szybko z tego rezygnowałam. Dopiero będąc w ciąży z Leo, udało mi się przeczytać im połowę bajki. Widząc, że grzecznie wysiedziały przez cały ten czas, uznałam to za dobrą wróżbę. Od tego momentu zaczęła się nasza przygoda z czytaniem książek.


Projekt "Idealna Szafa"


Ten „projekt” siedzi mi już w głowie już od początku 2018 roku. Nawet wtedy zapisałam sobie w plannerze, żeby zrobić kilka wpisów na ten temat. Wtedy jednak chciałam podzielić to ze względu na analizę kolorystyczną oraz typy sylwetki. Ale wiecie co? Przez ten czas wiele się zmieniło i uświadomiłam sobie, że tak naprawdę w tym wszystkim od kolorów i fasonu ubrania ważniejsza jestem szczęśliwa ja.

10/2019 via phone


I znowu mamy już prawie połowę miesiąca, a ja dopiero kroję dla Was podsumowanie października. Ale na swoja lichą obronę mam to, że kiedy przyjeżdża do nas ktoś z rodziny, to staramy się maksymalnie rozciągnąć dobę i wykorzystać ten czas jak najbardziej obficie.