09/2019 via phone


Uff na szczęście tym razem udało mi się znacznie szybciej ogarnąć ten temat. Kończymy wrzesień i mam nadzieje że na ten rok wystarczy nam już chorób i remontu. 


Chociaż było to raczej coroczne drobne odświeżenie mieszkania, to chcę już mieć wszystko gotowe i zacząć przygotowania do świąt! Czekam tylko na święto Wszystkich Świętych, a potem pędzę z tematem. Pierwsze pierniczki w tym roku już zdążyły się przetrawić, a na wystawach sklepowych coraz więcej mikołajków i reniferów, także atmosfera zaczyna się udzielać. We wrześniu udało nam się osiągną ć pierwszy uśmiech Skrzata, pierwsze łzy i oczywiście pierwsze choroby w nowym roku szkolnym, a także ostatnie urodziny w tym roku. Tym samym najbliższe, które będziemy świętować to te, które dodają mi po raz ostatni raz dwójkę z przodu. Czy też tak mieliście że będąc nastolatkami uważaliście że jak ktoś ma 30-ści lat, to już stoi praktycznie nad grobem? Na samą myśl uśmiecham się do siebie jaka wtedy byłam głupiutka ;) Bo nie czuje się teraz ani staro ani źle. Mam wrażenie że jestem spełniona, a jednocześnie mogę jeszcze zdziałać w swoim życiu bardzo wiele. I ani trochę nie myśle o tym że być może pół życia już za mną, chociaż niestety tak może być. Ciesze się każda chwila i co rusz to wymyślam sobie nowe zadania do wykonania i cele do realizacji. Bo nie ma nic gorszego niż stanie w miejscu.


Brak komentarzy