08/2019 via Phone


No tego to jeszcze nie było żeby od razu po podsumowaniu wcześniejszego miesiąca pojawił się kolejny tego typu wpis. A najgorsze, że niedługo już będzie kolejny. Niestety czas pędzi nieubłaganie i za żadne skarby nie chce się zatrzymać. 


Nasz najmłodszy robaczek ma już ponad miesiąc a co za tym idzie zdążyliśmy się przyzwyczaić do nowej sytuacji. Zdarzają się jeszcze sytuacje problematyczne np. jak wspólne wyjście do lekarza, kiedy faktycznie ciężko jest ogarnąć całą ekipę ale myślę że z czasem będzie coraz łatwiej. Nasze noce też zaczynają wyglądać coraz lepiej i mam nadzieję że jeszcze chwila, a po ostatnim wieczornym karmieniu będziemy się budzić dopiero na śniadanie. Poza tym wszystko idzie gładko… No prawie wszystko. Przez sześć lat mojego macierzyństwa nie byłam obsikana tyle razy ile w ciągu ostatniego miesiąca. Mamy chłopaków kłaniam się wam nisko, bo jeśli u nas się ta zabawa szybko nie skończy to podejrzewam że jedyną osobą która będzie zmieniała pieluszki będzie Tata Robak. Jednak nasz maluszek rozkochał w sobie nie tylko rodziców ale i starsze siostry. O to jaka była ich reakcja i jak sobie radzą z pojawieniem najmłodszego rodzynka dostajemy chyba najwiecej pytań. Otóż moja odpowiedz jest taka- trwa wielka wojna o to która kocha Leo najmocniej i kto może siedzieć najbliżej niego. Póki co wygrywa Zoja, której jeśli ktoś wejdzie w paradę to zazwyczaj musi się liczyć albo z dokładnym odbiciem całego jej uzębienia na ręce albo z konkretnym kuksańcem w bok. Chociaż nie ukrywam że zdarzają się też momenty zazdrości kiedy ma akurat ochotę się przytulić i zdecydowanym głosem nakazuje odłożyć brata do łóżka, bo inaczej mamy darmowy koncert kociej orkiestry. Ale najważniejsze że sobie radzimy, powoli docieramy i wyznaczamy nowe reguły naszej wspólnoty mieszkalnej.


Brak komentarzy