06/2019 via phone


Lipiec rozpoczął się już pełną parą, więc to ostatni moment na podsumowanie czerwca. Podejrzewam, że za miesiąc nasza ekscytacja będzie sięgała zenitu, bo będziemy Wam przedstawiać najmłodszego Robaczka.

Chociaż już w tym miesiącu ekipa nam się nieco rozrosła. Przyjechała najulubieńsza ciocia dziewczynek, a ma przyjechać jeszcze jedna z babć, więc pełna chata będzie jeszcze zanim Leo pojawi się na świecie. Wracając jednak do czerwca to jak wiecie rozpoczęliśmy go imprezowo, bo w dzień dziecka byliśmy na weselu mojego brata. Później szybki urlop w Polsce i wracaliśmy do rzeczywistości i przygotowań na pojawienie się na świecie maluszka. No cóż, teraz wszystko kreci się wokół Brzuszkowego- ale nie wiem kto jest bardziej podekscytowany- my czy dziewczynki. Codziennie przed pójściem spać pytają czy jutro będziemy rodzić? Przy Zoi faktycznie pewnego dnia obudziły się rano i ich siostra była na świecie, więc chyba liczą na powtórkę z rozrywki. Co tydzień sprawdzamy co aktualnie słychać u braciszka i ile czasu zostało Bejbikowi do (teoretycznej) godziny zero. Ale torba do szpitala spakowana już na tip-top, pokoik czeka tylko na kilka ostatnich drobiazgów- nawet nie spodziewałam się, że wybór lampy może powodować tyle stresu. Najbardziej ciesze się, że w tym tygodniu ma w końcu dotrzeć wybrane przez nas łóżeczko. Tym samym przypomina mi się sytuacja przed porodem Zu, kiedy to nie mogłam się doprosić Taty Robaka żeby skończył odnawiać kołyskę. I kiedy w końcu to nastąpiło to kolejnego dnia wylądowaliśmy na porodówce. Czy tym razem będzie tak samo? No zobaczymy ;)




Brak komentarzy