Piłam w ciąży!


Piłam alkohol w ciąży. I wcale nie mam tutaj na myśli pół łyczku szampana na weselu mojego brata czy o „lampce czerwonego wina poprawiającego krążenie” (mam nadzieje że wiecie że nieistnieje(!) coś takiego jak dozwolona ilość alkoholu w ciąży!) tylko o konkretnej ilości procentów w czasie Sylwestra. W dodatku przyjmowałam też tabletki (nie razem z alkoholem rzecz jasna) na stwierdzoną u mnie padaczkę miokloniczną. 

O porodzie raz jeszcze- naturalnie po cięciu cesarskim.


Niedużo czasu zostało do godziny zero i w związku z tym coraz większe nerwy ale też i ekscytacja. Nie wiem czy pamiętacie jak ponad dwa lata temu byłam niesamowicie nastawiona na naturalny poród. Po bardzo dobrych wspomnieniach z porodu naturalnego z Zuzą i tragicznej cesarce nie wyobrażałam sobie by dać się jeszcze raz położyć na stół. Bardzo dużo z Was, a nawet moja własna mama nie wyobrażały sobie tego żebym po cesarce mogła rodzić naturalnie. Ona sama zmusiła wręcz lekarkę to zrobienia mi usg w czasie skurczów, żeby sprawdzić czy przypadkiem nie istnieje ryzyko rozejścia się blizny. I wiecie co- absolutnie nie mogła zaakceptować, że minęło dopiero 2 lata od cesarki, a ktokolwiek się godzi na moją chorą próbę porodu naturalnego. Wiecie tekst w stylu „bo w Polsce to...”. No ale nie dość, że ryzyka rozejścia nie było, a robienie usg w czasie skurczu to zdecydowanie nie jest najmilszy pomysł, to jeszcze Zoja urodziła się w świetnym tempie i w miarę bezproblemowo, chociaż wiadomo, że leżenie na plaży z drinkiem w ręku to to nie jest.

Ikea Duktig


Och jak dawno nie tworzyłam takiego wpisu! Ale syndrom wicia gniazda jest o tyle cudowny, że pomimo zmęczenia i obiecywania sobie, że każdy kolejny dzień spędzę leżąc na kanapie, to w przeciągu kilku sekund wymyślam sobie mniej lub bardziej kreatywne zajęcie i kolejny dzień przelatuje jak przez palce. 


06/2019 via phone


Lipiec rozpoczął się już pełną parą, więc to ostatni moment na podsumowanie czerwca. Podejrzewam, że za miesiąc nasza ekscytacja będzie sięgała zenitu, bo będziemy Wam przedstawiać najmłodszego Robaczka.

Sznurek na szyi.


Dzisiaj trochę inny wpis, chociaż nie martwcie się- długi nie będzie. W końcu nie samą wyprawką żyje człowiek, mimo że też będzie trochę o dzieciach.


Wyprawka dla pierwszego, a czwartego dziecka.


Kiedy dowiadujesz się że na świecie pojawi się nowy członek rodziny to oczywiście chcesz jak najlepiej się do tego przygotować. Starannie selekcjonujesz jaka marka fotelików samochodowych jest najlepsza, które łóżeczko jest najbardziej designerskie i w głowie masz ułożone outfity na najbliższe pół roku dla noworodka. No chyba że robisz to już po raz 4-ty.