Bump update


Od miesiąca, czyli od kiedy pochwaliliśmy się że niedługo będzie nas o parę nóżek więcej, regularnie słyszę pytanie: chłopiec czy dziewczynka? Na ciut niższej pozycji jest: kiedy termin porodu lub w którym miesiącu jesteśmy? Dopiero na szacownym trzecim miejscu dostaję pytanie jak się czuję, ale to chyba dlatego że moja mama podbija statystyki pytając się o to 15-ście razy w ciagu jednej rozmowy.

Otóż moje kochane Robaczki... co do tygodnia/miesiąca nie ma wątpliwości- jesteśmy w 25-tym tygodniu, co jest równoznaczne z szóstym miesiącem ciąży. Co najśmieszniejsze nawet podczas mojej czwartej ciąży zdarzają się osoby, którym musze tłumaczyć jak działa obliczanie terminu porodu, od kiedy zaczyna się cią ża i dlaczego tak naprawdę na początku będąc w ciąży wcale w niej nie jesteśmy. Czujemy się bardzo dobrze, chociaż wiadomo że pewne dolegliwości już nas niemiłosiernie męczą jak np. bieganie co chwila do toalety, zawroty głowy przy szybkim wstawaniu, ból pleców i przeurocze pedałowanie po moich wnętrznościach przez 600 gramowe Bejbi. I ostatni ale najbardziej gorący temat- płeć! Cóż... sama jestem nie mniej ciekawa niż Wy, chociaż tak jak mówiłam nie ma to dla mnie znaczenia- każda opcja jest dla mnie „udana” i wniesie w nasz dom dokładnie tyle samo szczęścia. Według wszelkich babcinych metod rozpoznawania płci mamy 90% prawdopodobieństwa na dziewczynkę, czyli dalej pozostaniemy w iście babskim, różowym gronie. Co do mojego przeczucia to gdzieś mam w głowie, że jednak może chłopak- chociaż nie wiem czy to przeczucie, czy raczej moje pobożne życzenie żeby wszyscy, od których słyszę „oby chłopak” dali już święty spokój. Niestety presja posiadania tego orzeszka jest aż nad wyraz niesamowita... Tak jakby miało to o czymś świadczyć. Ja sama autentycznie dojrzałam do tego, żeby nie mieć w głowie żadnego nastawienia na płeć, bo po tylu przypadkach naprawdę najważniejsze jest kiedy słyszę, że Bejbi rozwija nam się idealnie. Wyprawkę już sukcesywnie kompletujemy w monochromatyczne lub uniwersalne kolory, bo nie wiadomo czy mały uparciuszek w ogóle pozwoli zajrzeć pomiędzy nóżki. A to jest tak naprawdę jeden jedyny minus, kiedy nie zna się płci, bo mimo wszystko bardzo dużo rzeczy (zwłaszcza tych ładniejszych) ma konkretne nacechowanie- dla dziewczynki/dla chłopaka. Ale tak jak mówię, to jest nasze jedyne zmartwienie i oby nie było już niczego poważniejszego. Mam nadzieję, że z wynikami badań będzie do końca tak jak jest obecnie i przez trzeci trymestr łatwo przefruniemy aż do (naturalnego) porodu, który raz na zawsze rozwieje wszelkie wątpliwości.


Brak komentarzy