02/2019 via phone


Jak sami widzicie luty upłynął nam głównie w realnym świecie. Po aparat sięgałam bardzo rzadko, bo działy się rzeczy ważne i ważniejsze, więc nie było czasu na takie głupotki. 



Oczywiście postaram się teraz nadrobić tych kilka postów, bo nie myślcie sobie że znikamy. Co to, to nie! Chociaż jeśli śledzicie nas na instagramie, to wiecie że znowu nas coś rozkłada czyli najmłodszy Robaczek potrzebuje teraz dużo mamy i jak to ostatnio mówi „tulić ce”. Dzisiaj do ekipy Taty Robaka i Zoi dołączyły dziewczynki i teraz jestem ciekawa ile sama dam radę opierać się tej zarazie. Ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Korzystając z tego że wszystkie same od siebie poszły na drzemkę to postaram się maksymalnie wykorzystać czas i napisać kilka wpisów na następne dni, żeby już nie zostawiać Was tak długo bez żadnego znaku życia ;) I naprawdę bardzo, bardzo dziękuje że jesteście tutaj z nami, a jeszcze bardziej za wszystkie życzenia zdrowia! Dodaje to sił!


Brak komentarzy