No hair, don’t care

Witajcie Robaczki! Nasz początek tygodnia zaczyna się przepięknie! Pogoda dopisuje, nasza au-pair w drodze, także dzisiaj jeszcze szybciutko się ogarniamy, by jutro móc ją odebrać.

A jako, że Matka Zołza miała wychodne w sobotę to teraz trzeba nadrobić zaległości po jednym dniu opuszczenia posterunku. Niestety po upalnym tygodniu prania i prasowania zebrała się niezła górka. Ale czego się nie robi dla przyszłej Mamuśki. Niespodziankowe, sobotnie Baby Shower udało się wyśmienicie, a takie spotkania w babskim towarzystwie zawsze działają na mnie relaksująco. Także już w terminarzu zarezerwowana kolejna data, a teraz czas z naładowanymi akumulatorami podejść do prasowania, po to żeby zdążyć jeszcze dzisiaj wieczorkiem wyjść z gagatkami na spacer. I oby przetrwać kolejny pracowity tydzień!


Brak komentarzy