Jak dobrze wychować dziecko?

Niech pierwszy podniesie rękę ten, kto patrząc na zachowanie innych rodziców nigdy nie powiedział czegoś w stylu: "jak tak można, ja napewno nigdy tak nie zrobię/powiem mojemu dziecku!". Mnie zdarzyło się tak nie raz. Co więcej, do dzisiejszego dnia czasami się łapię na tym że obserwuję błędy innych rodziców z własnym komentarzem w głowie. I nie, nie- wcale nie udaję tutaj mistrzyni wychowania! Dopóki Zu siedziała w brzuchu to miałam rozpisany dokładny plan na idealne dziecko, ale już pierwsza minuta jej życia pokazała że mogę go sobie włożyć, delikatnie mówiąc, w cztery litery. A im dalej tym niestety trudniej...

Niezaprzeczalnie każdy rodzic chce jak najlepiej wychować swoje dziecko. Ale są niestety wśród nich też tacy, którzy są tak przekonani o swojej nieomylności i są tak zamknięci na swoje racje że nie ma co dyskutować. Każdy jednak wychowuje dziecko w konkretnym stylu chociaż bardziej lub mniej świadomie. A ja chciałabym żeby ta świadomość była większa i żeby rodzice wiedzieli jakie mogą być konsekwencje takiego a nie innego stylu. Dlatego chciałabym żebyście pół żartem, a pół serio wczuli się w rolę rodziców tych dzieci i rozwiązali poniższy test. A ja w każdą środę będę opisywać kolejny styl wychowania.

Jakim jesteś typem rodzica?

1. Twój 10-letni syn prosi Cię o grę dozwoloną od 16-go roku życia. Kiedy po raz kolejny błagalnym tonem słyszysz: „Mamusiu, ale obiecuję że będę bardzo grzeczny, przez miesiąc będę codziennie sprzątał w pokoju jeśli tylko mi ją kupisz", to odpowiadasz:
a) "Nie synu i bez dyskusji."
b) "No dobrze powiem tacie żeby pozwolił ci w to zagrać, ale wyjątkowo!"
c) „To gra dla starszych dzieci więc kiedy będziesz starszy to ją dostaniesz. Teraz masz gry dla dzieci w twoim wieku."
d) „Skarbie tam są straszne sceny, zdecydowanie nie dla takich małych dzieci jak ty"
e) "Poproś dziadka by ci kupił"

2. Nastoletnia córka była po szkole u koleżanki, jednak umówiłyście się że wróci do domu na obiad. Zjawia się godzinę później, jedzenie całkowicie juz wystygło, a Ty reagujesz:
a) Jesteś zdenerwowana: „Nawet nie chcę wiedzieć dlaczego się tyle spóźniłaś, teraz za kare będziesz jeść zimną zupę! Przykro mi"
b) Oddychasz z ulgą: „Cale szczęście że już wróciłaś! Już odgrzewam ci obiad"
c) Pytasz: "Dlaczego nie dotrzymałaś naszej umowy?"
d) Przytulasz ją z ulgą „Proszę nie rób mi tego więcej, bo o mało nie umarłam że strachu, że coś ci się  stało!"
e) Mówisz: "Powiedz tacie żeby ci odgrzał zupę" i wracasz dalej do czytania książki

3. Babcia skarży się na to że wasz syn używa brzydkich słów i w ogóle się nie słucha. Mówi że nie potrafi sobie dać z nim rady więc nie chce się nim więcej zajmować. Kiedy przychodzisz do domu to:
a) Jesteś wściekła i mówisz że jeśli jeszcze raz zdenerwuje babcię to dostanie taką karę że popamięta.
b) Prosisz syna spokojnie o to by był milszy dla babci.
c) Tłumaczysz że starszym osobom należy się szacunek i jeśli będzie niegrzeczny u babci to nie pojedziecie do wesołego miasteczka.
d) Jesteś zła że teściowa się tak zachowuje, dzwonisz do przyjaciółki i skarżysz się na całą sytuację.
e) Udajesz opanowana i mówisz że skoro nie podoba mu się u babci i używa słów dla dorosłych to w takim razie może się spakować i wyprowadzić jeśli czuje się taki dorosły.

4. W czasie kolacji prosisz dzieci o to by nie bawiły się szklankami, bo mogą je stłuc. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki za chwilę szklanki lądują na podłodze. Jesteś wściekła i co mówisz?
a) "Po kolacji prosto do lozek, za kare pojdziecie spac bez dobranocki!"
b) „Nie schodźcie z krzeseł, bo się skaleczycie”, sprzątasz i dopiero po tym zaprowadzasz dzieci na bajkę.
c) „Czy teraz już widzicie że zbite szkło może was skaleczyć?”
d) „Czy chcecie mnie doprowadzić do zawalu, wiecie co by się stało gdyby się któraś z was skaleczyła?” i oddychasz głęboko że nic się nie wydarzyło.
e) „Proszę cie zrób coś z nimi! Ja już nie mam siły” patrzysz błagalnie na męża.

5. Córka długo marudziła że chciałaby chodzić na zajęcia baletowe razem z koleżankami z klasy. Dwa miesiące temu zgodziłaś się; zapisałaś ja do szkoły i zapłaciłaś za cały semestr z góry. Teraz jednak stwierdziła że jej się nie podoba i nie będzie tam chodzić.
a) Mówisz że nie ma takiej opcji, bo to Ty rządzisz w domu i będzie chodzić na lekcje baletu skoro chciała.
b) Mówisz że w porządku, bo przecież nie chcesz jej do niczego zmuszać, najwyraźniej nie było to dla niej.
c) Proponujesz że zrezygnujecie wraz z końcem zapłaconego semestru, a być może jej się spodoba.
d) Gdy słyszysz że dziecku się nie podoba to zgadzasz się, bo przecież takie treningi są zdecydowanie zbyt meczące.
e) Machasz ręką i mówisz że skoro tak uważa to niech sobie da spokój z zajęciami.


A teraz podliczcie jakich odpowiedzi wyszło Wam najwiecej. A od środy dowiecie się jaki typ oznaczają poszczególne odpowiedzi i czy warto byłoby nad czymś popracować. A może tylko utwierdzicie się w tym że zdroworozsądkowo wychowujecie swoje pociechy!

 
 

Brak komentarzy