Test - Baby Gym Sebra.

Kolejny test jednego z naszych ukochanych produktów. Mam teraz wybitną słabość do drewnianych zabawek. Mam wrażenie że mimo iż to zabawki, to dodają nieco elegancji i klasy w tej dziecięcej przestrzeni. A oprócz tego są wizualnie przepiękne.

Funkcjonalna, drewniana, niemowlęca "siłownia" duńskiej firmy Sebra. Składa się z dwóch pałąków, na których zawieszone są drewniane zabawki. Same pałąki montuje się banalnie prosto, dzięki temu za każdym razem kiedy chcemy podnieść dziecko, można ją po prostu rozmontować i nie trzeba "wywlekać" dziecka z pod spodu. Myślę, że to był jeden z głównych powodów dla których zdecydowałam się właśnie na ten model. Kiedy pojechaliśmy do babci i w zastępstwie mieliśmy inna mate gimnastyczna, to dostawałam cholery za każdym razem, jak musiałam się schylić żeby wyciągnąć Zojkę spod tych zabawek (mimo moich 160cm), ponieważ ze względu na przyszyta na stałe mate nie dało rady ponieść elementów, żeby dostać się do dziecka.

Na łukach zawieszonych jest 7 drewnianych zabawek: lusterko, ptaszki z dzwoneczkami, chmurka i różne kombinacje koralików o odmiennych kształtach. Pałąki tworzące nad leżącym maluszkiem łuk, zachęcają go do rozwijania umiejętności motorycznych. Chodzi głównie o rozwijanie koordynacji wzrokowo-ruchowej. O próbę podjęcia i doskonalenia przez maluszka drogi oko-ręka, o "wymierzanie" odległości za pomocą chęci dotyku danego elementu. Bardzo podoba mi się fakt, że kolory użyte w tym produkcie są zgaszone. Dziecko nie zostaje przebodźcowane wizualnie kilkunastoma intensywnymi kolorami układającymi się w różne kształty, a jeśli jeszcze idzie to w parze z muzyką to ból głowy i matki i dziecka gotowy!
Produkt wykonany jest z najwyższej jakości drewna, spełnia wszystkie wymogi i normy bezpieczeństwa obowiązujące w Unii Europejskiej. Dziewczynki przetestowały go na wszystkie możliwe sposoby, Zoja nawet jako pchacz i nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń co do trwałości tej zabawki. Myślę że całkowicie słusznie ten produkt został zdobywcą prestiżowej nagrody Red Dot w 2016 roku. Poleciałabym go wszystkim mamom niemowlaków i tym oczekującym na małe Szkraby.



Brak komentarzy