SOCIAL MEDIA

piątek, 6 kwietnia 2018

Test - Béaba Camele‘o.

Goście już pojechali także wracamy do normy. Babcia została wykorzystana wzdłuż i wszerz. Rodzicom udało się wyjść na randkę, a i dziewczynki wyszalały się bez nadzoru. Nawet matka zołza mogła wyjść pełnoprawnie na zakupy bez swojej kochanej obstawy. Ale wracamy do standardowego podziału ról. A dzisiaj zapraszam na kolejny test naszych wyborów wyprawkowych!



Wanienka, zaraz po łóżeczku należy do jednego z najczęściej używanych przedmiotów w ciągu pierwszych lat dziecka. Do listy moich wymagań należało przede wszystkim to, żebym nie musiała się schylać, żeby była stabilna i żeby za kilka miesięcy nie trzeba było jej wymieniać na inną. Chociaż wydaje się że jest to jeden z przedmiotów od którego nie ma co wymagać to jednak różnica w użytkowaniu jest kolosalna.

Plusy:
+ satynowa, antypoślizgowa powłoka
+ stojak
+ wygląd
+ ogromna gama dodatków, pasujących do zestawu
+ wysoka jakość użytych materiałów
+ korek i wężyk ułatwiający odpływ wody bezpośrednio z wanienki do wanny
+ otwór na słuchawkę prysznica
+ łatwe utrzymanie czystości
+ zaokrąglone krawędzie
+ głębokość - idealna dla kapieli noworodka i dla siedzącego starszaka

Minusy:
- ciężar
- szerokość dna

Chociaż gust to sprawa indywidualna to wanienka jest po prostu piękna! Długo czaiłam się na ten konkretny kolor, bo wszędzie była wyprzedana. Ani róż, ani błękit nie podobał mi się tak bardzo jak mięta. Później z kolei okazało się że pasujący stojak jest dostać jeszcze trudniej. Na całe szczęście istnieje ebay! Materiał z którego jest wykonana wanienka daje poczucie bezpieczeństwa, nie ma mowy by dziecko niechcący poślizgnęło się w czasie kąpieli. Coś co bardzo przeszkadzało mi przy starszakach i ich wanienkach, w tym modelu zostało rozwiązane po mistrzowsku. Wczesniej musiałam albo nalewać dużo cieplejszej wody do kąpieli, by móc na spokojnie rozebrać dziewczynki, albo szykować je w ekspresowym tempie by woda nie wystudziła się za szybko. A teraz dzięki uchwytowi na słuchawkę prysznicową mogę jednocześnie nalewać wodę i rozbierać dziecko do kąpieli. Taka mała rzecz a cieszy. Odpływ wody poprzez korek i dodatkowy wężyk to też bułka z masłem. Mogę spokojnie zająć się dziećmi po kąpieli, bo wanienka opróżnia się sama, a dzięki specjalnemu kanałowi wypływa wszystko, aż do ostatniej kropli. Wcześniej albo zostawiałam dziecko w ręczniku i biegłam wylać wodę albo wanienka z wodą czekała aż zrobię wszystko dookoła. Dodatkowo zaopatrzyliśmy się we wkładkę dla noworodka i dzięki temu kąpiel Zojki była absolutnie bezstresowa. Właściwie moja rola kończyła się tylko na doglądaniu malucha. Teraz kiedy kąpiele przeprowadzamy w pozycji siedzącej jest jeszcze lepiej. Jedyne do czego można by się przyczepić, to fakt że dno wanienki jest stosunkowo wąskie i krótkie, dlatego Zuza i Bibi jeśli chcą z niej skorzystać nie mają możliwości się w niej położyć i wyprostować nóg. Nie przeszkadza mi to jednak w ogóle. Minusem może być także sytuacja kiedy trzeba wędrować po mieszkaniu z wanienką pełną wody. Jest ona sama w sobie dosyć ciężką więc po dolaniu wody robi się jednak spory ciężar. Za to na plus jest to że mimo ciężaru samej wanienki i wody, oczywiście plus bobas, wanienka ani drgnie w stojaku. Dno nie ugina się pod ciężarem, jak w tanich wanienkach z lekkiego plastiku. Nie ma możliwości by niechcący ja przewrócić, czy zrzucić ze stojaka ponieważ posiada specjalne zabezpieczenie. Ciesze się że nie zawiodłam się na własnym wyborze, mimo że pierwsze wrażenie zrobiła na mnie mieszane. Bardzo zadowolona jestem z tego, że służy nie tylko Zoi ale także Biance i Susanne, kiedy nie mamy czasu na długie kąpiele i zabawy w wannie. Dzięki temu wiem, że nie jest to przedmiot, który po kilku użyciach będzie trzeba wymienić na inny model.



Prześlij komentarz