Nie tylko najstarsza siostra

Coraz częściej łapię się na tym że traktuje ją jak dorosłą...

Że wymagam od niej więcej niż od młodszych. Że chciałabym by rozumiała wszystko w lot i nie zadawała zbędnych pytań. Ale potem nagle dochodzi do mnie, że przecież ona ma tylko 4 lata i całe dzieciństwo przed sobą. Że może jeszcze w nocy wędrować do naszego łóżka, bo się czegoś boi. Przede wszystkim, że nie chcę by czuła się odpowiedzialna za rodzeństwo, bo to nie ona sprawiła że pojawiły się na świecie jej siostry. Że ma czas na bycie tą mądrzejszą, starszą, poważniejszą. Że jest tylko i aż dzieckiem. Najstarszym, jak mama.


Brak komentarzy