SOCIAL MEDIA

piątek, 20 kwietnia 2018

Nie chcę mleka!

Zbliżamy się ogromnymi krokami do momentu, kiedy będę musiała pozbyć się butelki. Zoja z wielkim kaprysem pije mleko, bo znacznie bardziej woli normalne jedzenie, które jemy wszyscy. I chociaż przeszłam na ten sam tryb co przy jej starszych siostrach czyli mleko tylko rano i wieczorem to jednak widzę, że nawet to jej średnio dopowiada. Dlatego zastanawiam się czy może nie dać jej już z tym spokoju. Minusem jest jednak to, że jej dwa ząbki nie zawsze dają sobie radę z gryzieniem wszystkiego, a ilość wapnia i witaminy D powinna być dostarczana w odpowiedniej dawce. Natomiast à propos pozbytego się smoczka, byłby to dobry ruch żeby automatycznie odstawić butelkę.  



Jednak w teorii i idealnym życiu dziecko powinno wypijać około 4 szklanek mleka dziennie, co jest dosyć trudne do wykonania. Na szczęście są dobre sposoby na to by nie siedzieć cały dzień nad kolejnym kubkiem mleka. Oto lista moich ulubieńców:

Kaszka.
To pierwszy "posiłek", który może sprobować już najmłodsze dziecko. W zależności od upodobania może to być kaszka do picia lub jedzenia łyżeczka. Dietę moich dziewczyn rozszerzałam właśnie od dosypywania łyżeczki kaszki do mleka modyfikowanego. Za to przez starsze dziewczyny najbardziej lubiana jest mleczna kaszka smakowa. Oczywiście nie koniecznie musi być to gotowa kaszka ze sklepu. Wystarczy kupić drobną kasze lub płatki owsiane, zalać mlekiem lub wodą i dodać do nich zmiksowane lub pokrojone w kawałki owoce.

Koktajl.
Skoro jesteśmy przy miksowaniu owoców to mamy kolejny wspaniały sposób na dostarczenie dodatkowej porcji nabiału- koktajl owocowy. Szklanka jogurtu naturalnego, maślanki bądź mleka plus sezonowe owoce i gotowe. Lepszy od jogurtów, bo mamy pewność że nie zawiera cukrów powodujących próchnice. Najpyszniejszy sposób dla dużych i małych!

Jogurt.
No tak, nie ma co ukrywać to także sposób na przemycenie wapnia. Oczywiście pod warunkiem że nie idziemy na łatwiznę i nie kupujemy gotowców. Podobno serki dla najmłodszych nie zawierają tyle "ulepszaczy" co te dla dorosłych ale kto ich tam wie. Niestety bez winy nie jestem i też miałam etap, kiedy dziewczynki jadły popularne "danonki"... Teraz, kiedy moja świadomość jest nieco wiekszą ze względu na własne problemy ze zdrowiem i ciagle rośnie, to chętniej sięgam po jogurt naturalny i mieszam go z niewielka ilością zblendowanych lub pokrojonych owoców, które akurat mam pod ręką.

Budyń.
Chociaż osobiście nie cierpię budyniu to po skończeniu przez dziecko roku można sprobować i tego sposobu. Jak zrobić go najłatwiej? Gotujemy szklankę mleka, do kolejnej połowy szklanki dosypujemy 3 łyżeczki maki ziemniaczanej i mieszamy. Blendujemy owoc, który chcemy dodać lub np wrzucamy ziarenka z laski wanilii. Łączymy wszystkie składniki w garnuszku i mieszamy aż do zagotowania. Dla starszego dziecka można wyprobować przepisy z jajkiem i masłem.

Naleśniki.
Nasz najlepszy piątkowy obiad. Szybki, łatwy, dziewczynki zjadają ze smakiem, a oprócz mleka i jajek, które są w cieście zazwyczaj serwujemy je z twarożkiem. Muszę koniecznie wyprobować inne opcje kolorystyczne - szalenie ciekawią mnie szpinakowe lub buraczane.








Prześlij komentarz