Birthday Girl

Dziękuję! Tym, którzy napisali, dzwonili, pamiętali i tym którym przypomniały media społecznościowe. Szczególnie dziękuję tym, którzy świętowali ze mną osobiście. 

I tak serio, to była to moja pierwsza po 9-ciu latach impreza urodzinowa! Goście spisali się na medal i naprawdę czułam się wyjątkowo w tym dniu. Impreza skończyła się po 3-ej nad ranem także to chyba mówi samo za siebie. Chociaż urodziny w tym wieku to już raczej przyjmuje się jako przykry obowiązek, to ja właściwie cieszę się, że zbliżam się do magicznej 3-ki z przodu. Jestem na etapie życia, kiedy czuję się spełniona, chociaż nie do końca, bo co raz wyznaczam sobie nowe cele. Lubię siebie; szanuję nie tylko swoje ciało ale i głowę, dlatego każdego dnia staram się zrobić coś i dla tego i dla tego. Dzieci odmładzają mnie wewnętrznie, a i zewnętrznie też nie czuję się wyjątkowo staro. Wiele planów siedzi jeszcze w mojej głowie i czuję się na siłach by je konsekwentnie wprowadzać w życie. Także zbliżająca się 30-tka już nie maluje się tak źle jak myślałam o tym wieku jakieś 15 lat temu ;)

Jeszcze raz dziękuję!

P.S Za te cudowne 27 tulipanów ściskam Was serdecznie M&A!



Brak komentarzy