Zaczynam chodzić!

Stało się! Pierwszy krok już po raz trzeci mamy za sobą. Niestety z doświadczenia wiem że, mimo iż jest tak wyczekiwany to później jest tylko gorzej. Dla dziecka świat staje się mniejszy, a dla nas potencjalnie bardziej niebezpieczny. Trzeba zabezpieczyć wszystkie stoły, stoliczki, krzesełka i inne ciekawe dla dziecka miejsca. Nie trzeba długo czekać by Zojka sprawdzała konsystencję jedzenia Fendi lub wystarczy sekunda nieuwagi, by zapuszczała się w otchłanie łazienki. A jak wiadomo tym ciekawsze im bardziej "nie wolno", więc możecie sobie wyobrażać sytuację, która ma miejsce od kilku dni w naszym domu.



Jednak nauka chodzenia to nie tylko radość i kolejny powód do dumy dla rodzica, ponieważ jeśli nie jest w żaden sposób kontrolowana może przyczynić się do późniejszych schorzeń lub problemów. Na co koniecznie trzeba zwrócić uwagę a na co można przymknąć oko?

1. Płaskostopie.
Wydaje się być raczej poważną sprawą, jednak płaskostopie we wczesnym dzieciństwie jest rzeczą całkowicie normalną. Dziecko, ktore dopiero zaczyna przygodę z chodzeniem musi jeszcze zrobić wiele kroczków by mięśnie wzmacniające stawy i kości w pełni się rozwinęły. Dodatkowo ciężar ciała maluszka (i jego słodki bobasowy tłuszczyk) sprawia że łuk stópki spłaszcza się i staje się niewidoczny. Do trzeciego roku życia płaskostopie nie powinno Cie martwić. Tym samym nie powinno się wbrew powszechnej opinii kupować takiemu maluchowi butów ortopedycznych lub specjalnych wkładek.

2. Chodzenie na palcach.
Większości dzieci jest wygodnie stawiać pierwsze kroki jak baletnica. Jednak w okolicach drugiego roku życia dziecko powinno opanować normalny sposób stawiania stóp czyli od pięty. Jeśli jednak maluszek po kilku miesiącach chodzenia na palcach nie chce z tego pod żadnym pozorem zrezygnować i nie potrafi stanąć na całych stopach jest to powód do niepokoju. Najczęściej można to zaobserwować u dzieci które uczyły się chodzić w chodziku. Chodzik niestety nie stymuluje rozwoju dziecka ponieważ zazwyczaj zbyt wcześnie wymusza pionową postawę (nie mówiąc już o sytuacji, kiedy dziecko włożone do niego nie potrafi dobrze trzymać głowy lub siedzieć) co jest niekorzystne dla kręgosłupa i stóp. Nie ma potrzeby, by prowokować dziecko do wczesnego wstawania- samo najlepiej wie kiedy powinno to zrobić. Jeśli nastąpi to zbyt wcześnie, nie będzie miało ochoty na raczkowanie, a jest to bardzo ważny etap nauki chodzenia. Chodząc na czworaka dziecko intensywnie ćwiczy mózg, kształtuje swoje panewki biodrowe i naturalne krzywizny kręgosłupa na odcinku szyjnym, wzmacnia także swoje mięśnie nadgarstków oraz stóp.

3. Kaczy chód.
Kaczkowaty chód u dziecka jest nie tylko normalny a właściwie konieczny. Dzięki stawianiu stópek na zewnątrz łatwiej jest utrzymać równowagę i takie ustawienie pomaga wyrównywać szpotawość kolan czyli wygięcie kolan na zewnątrz. Jeśli jest to dla ciebie stresujące zawsze możesz prosić ortopedę by ocenił chód malucha. Nie jest to jednak powodu do niepokoju ponieważ gdy dziecko nabierze wprawy w chodzeniu powinno zacząć stawiać nóżki prosta. Większość kilkulatków robi to już bez najmniejszego problemu.

4. Szpara między nogami.
Łukowato wygięte nóżki ma znaczna większość dzieci, które rozpoczynają przygodę z chodzeniem. Jeżeli dziecko ma urozmaicona dietę w której przede wszystkim jest odpowiednia ilość witaminy D to szpotawość kolan jest częścią normalnego rozwoju i do drugich urodzin kolana powinny się wyprostować. Jeśli jednak wygięcie nóżek utrudnia chodzenie albo pogłębia się po skończonym  drugim roku życia to koniecznie zgłoście się do lekarza, ponieważ taka sytuacja wymaga specjalistycznej oceny.

5. Na boso.
 Niektóre dzieci przez pierwsze miesiące samodzielnego chodzenia mogą nie lubić bucików lub kapci – patrz np. Bibi. Wtedy wystarczą skarpetki z antypoślizgową podeszwą lub bose stópki gdy jest ciepło. Dziecko wtedy ma lepszy "kontakt" z podłożem. Ważne jest jednak by podłoga nie była twarda. Po jakimś czasie powinnaś jednak spróbować powoli uczyć dziecko do chodzenia w kapciach i butach. Należy zadbać by pierwsze buty były wygodne i dobrze dopasowane do stopy. Wkładanie ich powinno być zabawą, a zapięcia takie by dziecko nie mogło ich samo odpiąć.

6. Wypadki.
 Dziecko uczące się chodzić i doskonalące ten sposób poruszania się najczęściej nie patrzy dokąd idzie. Jest tak zaabsorbowane stawieniem kroków i obserwowaniem swoich stóp że nie widzi tego co się przednim znajduje. Bądź skupia się tak mocno na przedmiocie lub osobie do której chce jak najszybciej dotrzeć że nie zwraca uwagi na przeszkody. Ponieważ dopiero uczy się chodzić to nawet jeśli w ostatniej chwili zauważy jakąś przeszkodę na swojej drodze, to nie będzie jeszcze umiało się odpowiednio zachować. Zadaniem rodzica jest by możliwie najlepiej zabezpieczyć otoczenie i ewentualnie usunąć najbardziej niebezpieczne przedmioty. Dobrym pomysłem jest też zabranie zbyt wielu ozdób, małych przedmiotów oraz rzeczy dla nas cennych z pola widzenia i dostępu dziecka

7. Upadki i siniaki.
Przez jakiś czas niestety upadki będą na porządku dziennym. Większość dzieci na początku nauki samodzielnego chodzenia nie potrafi przejść bez upadku nawet całego pokoju. Jest to skutek częściowo braku doświadczenia w utrzymaniu równowagi i koordynacji oraz dalekowzroczność. Około roczne maluchy nie widzą wyraźnie tego co jest tuż przed nimi, a poza tym jak już wyżej napisałam są tak zainteresowane wszystkim tym co się dzieje wokół nich że nie potrafią skoncentrować się na więcej niż jednej rzeczy. W tym wypadku powinniśmy zadbać o to by podłoże po którym porusza się dziecko było możliwie miękkie a tam gdzie jest to niemożliwe powinniśmy staranniej je asekurować. Skarpetki antypoślizgowe lub kapcie są konieczne.

8. Stopki do środka.
Tylko niewielka liczba dzieci (około 9%) stawia stopy do wewnątrz, aż do wieku dorosłego. Dlatego nie przejmuj się jeśli maluch dopiero zaczął chodzić i tak układa stopy. Jeśli nie powoduje to trudności z chodzeniem nie jest to groźne. Wybierz się na wizytę do lekarza jeśli w ciągu kilku miesięcy nie zmieni ustawienia stóp lub utrudnia to jego chodzenie. Ważne jest by zauważyć, że w czasie kiedy dziecko leży paluszki nie są skierowane na wprost lub oglądane od spodu stopy mają kształt półksiężyca czyli paluszki skierowane do wewnątrz. Wtedy konieczna jest konsultacja z ortopedą.

9. Nie chodzi.
To chyba największa zmora ambitnych rodziców. Kiedy dziecko zdmuchnęło już pierwszą świeczkę na torcie a jeszcze nie chodzi samodzielnie nie niepokój się. Większość dzieci stawia pierwsze kroczki między trzynastym a piętnastym miesiącem życia. Oczywiście są też takie które chodzą w wieku 10-ciu miesięcy ale także wiele zaczyna nawet po 16-tym miesiącu. Gdy dziecko sprawnie przemieszcza się na czworaka możesz być spokojna. Stwarzaj jak najwięcej możliwości do treningu. Zachęcaj do wstawania, pozwalaj się chwytać za ręce czy szczebelki łóżeczka, niech próbuje dreptać od twoich kolan do kolan innej osoby. Maluch nie powinien też spędzać większości dnia w kojcu czy łóżeczku! W tym wypadku chodzik może być także przyczyną opóźnienia nauki chodzenia.  Niepokoić powinno Cię to, jeśli w tym wieku maluch nie usiłuje nawet wstawać.

Wspieraj aktywnie dziecko w nauce chodzenia i np. idąc z nim na spacer pozwalaj mu chodzić kiedy ma na to ochotę. Oczywiście przez jakiś czas będzie trzeba go jeszcze asekurować. Wymyślaj zabawy które zachęcają go do samodzielnego przemieszczania się i przede wszystkim ciesz się z osiągnięć maluszka, nie szczędź mu pochwał, to go na pewno zmotywuje do dalszej nauki.


Brak komentarzy