Małżeńskie randez-vous

Po latach związku ciężko jest o romantyczne uniesienia i motyle w brzuchu. Zamiast tego wkrada się codzienność, rutyna i przyzwyczajenie. Gubią się szalone uczucia związane z zakochaniem, godziny spędzone na patrzeniu sobie w oczy i byciu tylko dla siebie. Ale nie taki diabeł straszny jak go malują. Bo zakochanie to proces intensywny ale niestety krótkotrwały. Nie wszystkie stany zakochania przerodzą się w miłość. Można w kimś się zakochać "na zabój" ale nagle jest pstryk i wszystko się wypala... Zaczynają nam przeszkadzać drobne wady, coś czego wcześniej nie zauważaliśmy i zazwyczaj jest to koniec związku, no chyba że lubimy sobie pocierpieć. Dopiero miłość daje spełnienie, mimo że potrzeba na nią więcej czasu i zaangażowania. Miłość daje poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Świadomość, że ktoś nie zawaha się ani sekundy by wskoczyć za nami w ogień.

Oczywiście wiadomo, że w życiu codziennym nie zawsze jest kolorowo, no chyba że aktualnie jesteśmy na greckich wakacjach albo właśnie wygraliśmy w lotto. Praca, dom, obowiązki, dzieci - ciągła gonitwa za lepszym jutrem i zaczynamy się mijać. Żeby przełamać tę rutynę i przypomnieć sobie jak bardzo się kochamy wystarczy celebrować wspólnie spędzany czas. Ustalić pewne rytuały np. wspólne picie kawy, robienie sobie śniadań do łóżka, ale i na to czasami brak czasu. Dlatego warto dopisać do swojego grafiku "randkę z mężem/żoną" - dosłownie. Przynajmniej raz w miesiącu zrobić coś dla siebie, wyjść gdzieś razem i chociaż na sekundę zapomnieć o problemach codzienności i stercie spraw na już. No dobra to kiedy już jesteś umówiony z partnerem, to jak zorganizować całą resztę?

1. Przygotowania.
Jeśli jesteście szczęśliwcami i macie dzieci to w tym punkcie najważniejsze jest zgłoszenie się do dziadków, niani, przyjaciółek z prośbą o zajęcie się naszymi pociechami. Później trzeba oznajmić całej reszcie, że tego dnia/wieczora jesteście poza zasięgiem; chyba że planujecie podwójną randkę ze znajomymi. No i najmniej przyjemna część czyli wcześniejsze wykonanie wszystkiego co może zaprzątać nam głowę- zakupy, pranie, porządki. Chyba nie o to chodzi żeby spędzać czas ze sobą i jednocześnie martwić się o to że czeka na nas po powrocie posprzątanie całego mieszkania.

2. Jak gwiazda!
Wyszykuj się! Nie o to chodzi żeby zamienić się w kogoś innego ale nie ma co ukrywać, że mężczyźni (ale kobiety także) są wzrokowcami. A poza tym kto nie chce żeby druga połowa się dla nas postarała. Baw się tymi przygotowaniami- weź długą kąpiel (wszak nikt nie wskoczy Ci do łazienki z wrzaskiem "Mamooo!"), ubierz w coś w czym wiesz że dobrze wyglądasz, spryskaj się swoimi ulubionymi perfumami. Przypomnij sobie jak szykowałaś się do Waszych pierwszych spotkań i jakie towarzyszyły temu emocje. Poczuj się piękna!

3. Słowo klucz - nastrój.
Niestety nie mamy magicznego włącznika i wyłącznika by wraz z wyjściem z domu zapomniec o wszystkich troskach. Dlatego też ważne jest by w ciągu dnia załatwić wszystkie pilne sprawy, a czułymi gestami wprowadzić się w dobry nastrój. Obejrzenie zdjęć z początków związku, wysłanie sms-a zakończonego "czekam na wieczór, kocham Cie", a nie "kup 3kg ziemniaków i 10 bułek".

4. Plan.
Żeby uniknąć niepotrzebnych nerwów i zawodu warto wczesniej ustalić co chcecie robi. Inaczej nici z nastroju, bo będziecie się kłócić o to co teraz zrobić albo jedno będzie nieusatysfakcjonowane, że siedzicie w kinie gdy spodziewało się raczej wykwintnej kolacji. A wspólnie opracowany plan pozwoli na to by upewnić się odpowiednio wcześniej, że są jeszcze wolne stoliki lub miejsca w kinie. Dobrym pomysłem jest powrót do Waszych ulubionych miejsc, niezależnie czy to kluby czy restauracje. Próba odtworzenia pierwszej randki też nie jest złym pomysłem. Przywoła te dawne, intensywne uczucia. Ale równie ekscytujące może być zrobienie czegoś razem po raz pierwszy. Albo jeśli macie możliwość wolnego weekendu to może wyjazd na noc do jakiegoś pobliskiego hotelu podniesie Wam poziom serotoniny?

5. Zakończenie z obietnicą powtórki.
Oczywiście zakończenie randki należy wyłącznie do Was. Może to być wspólnie przygotowana kolacja po seansie kinowym, a może romantyczny spacer po mieście. Nikt nie będzie Wam przeszkadzać więc możecie w domu wziąć wspólną kąpiel bądź po kolacji w restauracji załączyć jakiś film. Oczywiście inwencja twórcza jest jak najbardziej wskazana! Bądźcie tego dnia (chyba, że macie szczęście to cały weekend) tylko dla siebie!


Jednak nie każda randka wymaga odesłania dzieci i wyjścia z domu. Równie dobrze można "umówić się" na wspólną kolacje czy dobre kino w mieszkaniu. W naszej sytuacji, gdzie rodzice mieszkają daleko, a na nianie nie jestem jeszcze gotowa, to w 80% korzystamy z wszelkich domowych sposobów lub opcji z dziećmi. Druga sprawa- że to nie dziadkowie zdecydowali się na nasze dzieci, więc wysyłanie im szkrabów co tydzień też nie jest fajne... Dziadkowie MOGĄ, a nie musza zajmować się wnukami.
Osobiście uwielbiam nasze piatkowe wieczory, kiedy robimy popcorn, siadamy całą gromadą i oglądamy razem jakiś film. Bonus? Wygodna pidżama i zero spiny! Wspólne wyjście na miasto? Żaden problem! Dziewczynki na szczęście póki mają jakieś zajęcie to są bardzo grzeczne. A powstaje coraz więcej miejsc gdzie dzieci są nie tylko mile widziane ale także menu jest dostosowane do ich poziomu. No i jeszcze jedno - drobiazg ale przecież to one są najważniejsze - wychodząc zawsze mamy możliwość trzymania się za ręce, więc korzystamy z tego jak najczęściej.

Także jeśli jesteśmy w dojrzałym związku, szczerze kochamy drugą osobę i zależy nam na związku, to zawsze coś wymyślimy. Bo kiedy chcesz to szukasz sposobu, a kiedy nie chcesz to szukasz powodu.


Brak komentarzy