Jak ugryźć zęby?

Ząbkowanie, bardzo bolesne ząbkowanie. Ostatnio to nasz temat na czasie. A jak wiadomo nie ma nic gorszego niż widzieć cierpiące dziecko, któremu nie sposób pomóc.



W teorii wyglada to tak: w okolicach 6-10 miesiąca powinna pojawić się pierwsza twarda biała kreseczkach na dziąśle dziecka. A później powinna pojawić się kolejna i kolejna. Statystycznie pierwsza pojawi się dolna jedynka i pewnego dnia po prostu będziesz zaskoczona widząc ja. W praktyce wygląda to tak, że sporo przed tym cudownym dniem dziecko ślini się gorzej niż buldog, jest marudne i rozdrażnione. Kiedy spojrzysz mu do buzi to dziąsła są zaczerwienione i opuchnięte. Szczęśliwi mogą wyliczyć tylko te objawy. Ci, którzy tego szczęścia mają troszkę mniej mogą dodać gorączkę, biegunkę, nieprzespane noce i conajmniej pięciokrotny stan przedzawałowy, bo dziecko włożyło coś do buzi i o mało się nie udusiło. Zoja jest wybitnie trudnym dzieckiem, podobno to dobrze bo będzie miała mocne dziąsła jednak przy wychodzeniu każdego zęba jest całodniowy płacz i aż widać jak tę wstrętne padalce wybijają się na powierzchnie. Niestety całkowicie nie da się wyeliminować tych czynników jednak można odrobinkę pomóc dziecku (i sobie) przetrwać ten okres!

1. Gryzaki!
Przy Susanne nie mieliśmy chyba ani jednego! Kompletnie pominęliśmy ten etap, a jej samej zęby rosly jak kwiatki na wiosne- jeden po drugim, bez bólu. Natomiast jest to jeden ze sposobów przynoszenia ulgi w bólu. Dziecko nie wkłada wszystkiego do buzi że względu na to że ma taki kaprys. Ono po prostu chce sobie jakoś złagodzić bol. A gryzaki, szczególnie te wypełnione woda które na chwile włożymy do lodówki (NIGDY do zamrażarki!) przyniosą ulgę i pomogą w zmniejszeniu opuchlizny.

2. Domowe "lody".
Oczywiście z dużym przymróżeniem oka. Bibi miała rok, kiedy wyszedł jej pierwszy ząbek i przez kilka miesięcy tarłam jabłko i wkładałam na 15 minut do zamrażarki by powstał z tego chłodny mus owocowy. Dobrym pomysłem jest także surowa schłodzona marchew, banan, ogórek lub właśnie jabłko. Jednak przy mniejszych niż roczne dzieci tylko i wyłącznie pod nadzorem dorosłego! Temperatura takich "lodów" musi być maksymalnie wysoka ponieważ maluch może odmrozić sobie śluzówkę w buzi.

3. Śliniaczek.
Serio. Ten kawalek szmatki uchroni Cie od bankructwa. Jeśli nie chcesz co kilka godzin przebierać dziecka i prać 27 "stylizacji" dziennie z powodu tego że się okropnie ślini. Ponieważ ślinienie także odwadnia organizm ważne jest by maluszek w czasie ząbkowania dużo pil - szczególnie kiedy towarzyszy mu gorączka lub biegunka.

4. Głowa do góry.
Logicznie rzecz biorąc bardziej nas boli, kiedy krew szybciej krąży w danym rejonie. Czyli skoro maluszkowi wybijają się zęby to delikatne podniesienie głowy wyżej niż reszta ciała w naszym przypadku sprawdza się znakomicie.

5. Żele chłodzące i środki przeciwbólowe.
Najłatwiejszy sposob ale szybko zostaje "zjadany" a i ulgi jako tako nie przynosi... Nie wiem czy moje dziewczyny są wyjątkowo odporne na takie specyfiki (phi! jakbym nie wiedziała po kim to mają) ale u nas to absolutnie nie działa. W najgorszym razie można podać dziecku specjalne środki przeciwbólowe dostosowane do jego wieku.

6. Ssanie.
Sam odruch ssania przynosi maluchowi nico ulgi dlatego jeśli jesteście zwolennikami smoczka to odłóżcie porzucenie go po etapie ząbkowania. W tym przypadku picie z kubeczków i podgryzanie plastikowego dzióbka także może być dla niego zbawienne. Jednak by zapobiec próchnicy butelkowej NIGDY nie pozwalaj dziecku zasypiać z butelka mleka lub soku!

7. Tarcie ząbków.
Twarde biszkopty, szczoteczka dla niemowląt albo gazik na palcu rodzica. Masowanie dziąseł produktami z chropowatą nawierzchnią nie tylko przynosi ulgę ale także pomaga przebić się zębom na zewnątrz.


Bardzo ważne jest w etapie ząbkowania, ale nie tylko, by szczegolnie dbac o higienę. Zabawki, które dziecko wkłada do buzi powinny być często myte. Należy bardzo często delikatnie wycierać okolice ust dziecka, bo w przeciwnym razie może pojawić się czerwona wysypka. Ale uwaga na mokre chusteczki, które także mogą powodować uczulenie i podrażnienie. Jednak dla mnie jednym z najważniejszych punktów i to nie tylko w czasie ząbkowania, jednak wtedy szczególnie ze względu na próchnice, jest całkowity zakaz całowania dziecka w usta oraz raczki. Jak ktokolwiek zbliża się do tych okolic moich dzieci to dostaje padaczki! Ludzie nie do końca zdają sobie sprawę że poza opryszczka (śmiertelna dla noworodków) mogą przekazać jakiekolwiek bakterie, szczególnie jeśli mają problemy w jamie ustnej. To samo dotyczy oblizywania przez innych smoczków i łyżeczek z których będzie korzystał maluszek. Są sytuacje awaryjne w których nie mamy możliwości wyparzyć danego przedmiotu to jedyna osoba, która wyjątkowo może to zrobić jest mama- żadna nowość! Dlatego nie miejcie oporów przez niepozwalaniem na całowanie swojego dziecka! Bo to co dla nas jest chwilowym problemem (chociaż bardzo często możemy jeszcze nie wiedzieć że mamy jakiś problem np. z bakteriami opryszczki) dla dziecka może być walką o życie.

A jakie są wasze sposoby na ząbkowanie? Co u Was się sprawdziło, a co całkowicie nie zdało egzaminu?







Brak komentarzy