02/2018 - InstaMix

Właśnie zaczął się marzec, więc do urodzin dziewczynek zostały niecałe trzy miesiące! 


Kompletnie nie mam pomysłu na temat przewodni, a wiem że to zawsze sprawia im największą frajdę, a mnie wycinanie tych ozdób po nocach... Musze się szybko określić, bo w innym wypadku albo tydzień przed imprezą będę jak zombie (a mój deficyt snu i tak nie jest najmniejszy), albo w dzień imprezy wszystko odwołam ;) A luty no cóż - chorobowy... I to strasznie! Nie było dnia by któraś nie psiknęła, zakaszlała lub nie miała podwyższonej temperatury... A mówili; "jak dziecko pójdzie do przedszkola to się zacznie..." I niestety mieli rację. Susanne chodzi zaledwie raz w tygodniu na zajęcia, a na zmianę z Tata Robakiem przynoszą cały zestaw chorób. Po pięciu latach pierwszy raz musiałam pójść do lekarza! A poza tym był to miesiąc zdecydowanie najbardziej urodzinowo-urodzeniowy. Ciocia, babcia, wujek, dziadek, ciocia, no i powitanie na świecie "mini mini" Lenki. Chociaż to tylko nasza najbliższa ekipa, a wiem że w Polsce także moi znajomi i rodzina się chyba ugadali na ten miesiąc, bo przyszło na świat kilka maleństw. Gratulujemy z całego serducha i życzymy dużo dużo sił i zdrowia młodym rodzicom oraz bobasom.


Brak komentarzy