SOCIAL MEDIA

poniedziałek, 19 lutego 2018

Najbrzydsze buty na świecie.

 Hurra! W końcu przyszedł tydzień, kiedy znowu jesteśmy razem. Zbyt mocno nie będę się ekscytować, bo nie wiadomo jak długo to potrwa. 

Ale przyznam się szczerze, mimo że czasami jest fajnie za kimś zatęsknić to jednak przyzwyczajenie do czyjejś obecności a później nagły jej brak daje w kość. Dziewczynki (ale także ja) chodziły(śmy) jak strute przez te prawie 3 miesiące. Tęsknota to coś co działa na mnie strasznie demotywująco. Wole mieć wszystko na głowie, zawalony cały dzień i to mnie bardziej nakręca ale obok kogoś komu mogę trochę poględzić. I okazało się że mimo iż ciagle narzekam że Tata Robak nic nie robi, to jego brak kompletnie rozwalił nam plan dnia... Cóż może jednak nawet te zostawiane wszędzie ubrania zdążyłam polubić ;)
Cieszę się, że aura coraz mniej przypomina tę ze zdjęć i słoneczko coraz chętniej wychyla się zza chmur. Dziewczyny też jakby radośniejsze i pełniejsze energii. Ciagle pieką mi torty i śpiewają sto lat, także w tym roku urodziny obchodzę średnio dwa raz dziennie (co za tym idzie jestem już chyba w okolicach 80-tki). Niestety wszystkie trzy jednocześnie weszły w fazę "buntu". Zojce przeszkadzają zęby, mleko idzie w odstawkę, a mama Zołza nawet do ubikacji idzie z obstawą... Bibi jak to Bibi- wszystko na nie, a w dodatku i dla niej koczą się czasy drzemki. A Zuza? No tak, to najcięższy gracz- wszystko musimy przeanalizować: dlaczego, po co, komu ale w zasadzie buntuje się tylko po to żeby zbytnio nie odbiegać od grupy ;) A jakby jeszcze dodać do tego 3 kichające nosy i dwie tony chusteczek walające się absolutnie wszędzie, to wyjdzie Wam nasze ostatnie dwa tygodnie. A wspominałam już że przerabiałam w tym czasie jeszcze kuchnię dziewczynek? Także już na zapas szukam jakiegoś wariatkowa. Bo jeśli będzie musiał pojechać jeszcze raz, to bez tego chyba się nie obejdzie!

płaszcz- Zara(old), koszula- Tally Weijl(old), spodnie- Asos, buty- UGG


Prześlij komentarz