SOCIAL MEDIA

środa, 28 lutego 2018

Jak pomagać, by nie zaszkodzić?

Wiadomo że kiedy rodzi się dziecko to jedyne czego potrzebuje to mama, która nakarmi, przytuli, przebierze (no albo inna służąca). Ale tak całkiem poważnie to noworodek niewiele potrzebuje do zaspokojenia swoich potrzeb. Odczuwa jedynie te najbardziej podstawowe i do szczęścia nie trzeba mu więcej niż pełny brzuszek i sucha pieluszka. No od czasu do czasu może jeszcze odrobina czułości. Jednak w miarę rozwoju potrzeba mu coraz więcej nie tylko jedzonka i czułości ale także innych rzeczy. Są zwolennicy wychowywania tylko na bazie obserwacji i nie przeszkadzania w rozwoju, ale są też tacy którzy chcą wszystko dziecku pokazać, pomóc w nauce, odkryć z nim cały świat. Nie ma co się oszukiwać zdecydowanie należę do tych drugich... Jak więc pomagać rozwijać dziecku zmysły by mogło bezpiecznie i ciekawie odkrywać świat?



1. Przytul mnie!
To nie "manipulacja" noworodków, że chcą być noszone i przytulane. Pomijając już fakt że były noszone przez 9 miesięcy, a teraz nagle ktoś każe im leżeć nieruchomo, niemowlęta kochają się tulić. A to dlatego, że one właśnie przez dotyk odbierają pierwsze wrażenia. Dlatego przytulaj, masuj, głaszcz maluszka jak najczęściej. Oczywiście starsze dziecko także dalej może poznawać świat przez skórę. Bieganie boso po różnych nawierzchniach (trawie, piasku, dywanie, miękkich poduszkach i twardej podłodze), czołganie się i wspinanie, to wszystko elementy które rozwijają zmysł dotyku i poznawanie za jego pomocą.

2. Otwórz oczy!
Żadnego odkrycia nie zrobie pisząc, że dziecko lubi obserwować świat wizualnie. Od pierwszych dni przygląda się z zaciekawieniem wszystkiemu, co go otacza. Dobrym pomysłem jest zawieszenie karuzeli nad łóżeczkiem (ważne by ta dla noworodka i maleńkiego dziecka nie miała zbyt wielu elementów, bo spowoduje zamęt w główce dziecka), zaś gdy podrośnie niech ma w swoim otoczeniu obrazki, lampki, elementy dekoracyjne by miało na czym zawiesić oko.

3. Szach-mat!
Nasz wzrok wyostrza się stopniowo- dlatego noworodek widzi najlepiej kontrastowe barwy, a później te o wysokim nasyceniu. Pastele, choć dla dorosłych piękne, to dla dziecka są prawie niezauważalne. Gdy masz w domu malucha sprawdź jak zaciekawi go wzór szachownicy i czarno-białe paski lub kropki.

4. Różne materiały.
Zróżnicowanie faktur w otoczeniu dziecka także rozwija zmysł dotyku, nie tylko w kontekście gładkie/szorstkie, miękkie/twarde ale także jeśli chodzi o właściwości danego przedmiotu jak ciepłe ręce/zimny lód, ciało stałe(np klocki)/ciało zmieniające kształt(np plastelina). Genialnym rozwiązaniem są wszelkiego rodzaju masy plastyczne by pokazać dzieciom jak różne faktury można stworzyć (miękka ale gładka plastelina, szorstka i miękka masa solna)

5. Tak mi graj.
To pierwszy zmysł, który dziecko poznaje. Po słuchu jest w stanie rozpoznać głos swoich najbliższych, który słyszało już w brzuchu. Dlatego najpiękniejsza muzyka dla noworodka jest glos mamy, śmiech czy melodie które słyszało po tamtej stronie brzucha. W miarę rozwoju dochodzi do niego coraz więcej dźwięków o różnej intensywności. Warto jest pokazać dziecku jak głośno szczeka pies i jak cicho bzyczy mucha. Odgłos przejeżdżającej karetki różniący się od delikatnego szumu wody. Prosta zabawa w tworzenie dźwięków za pomocą ciała może okazać się świetną nauką i sprawić dziecku niesamowitą frajdę. U nas hitem są rytmiczne wierszyki z fragmentami onomatopei. Nawet Zuza piszczy z radości kiedy "Stoi na stacji lokomotywa..."

6. Mmm ale pachnie!
Tu jest ciężka sprawa, bo o tyle ile pięknie pachnące (aczkolwiek delikatnie i naturalnie) rzeczy lubimy wąchać to tę mniej już nie bardzo. Ale dziecko oprócz zapachu świeżego pieczywa, skoszonej trawy czy kwiatów powinno także poczuć jak pachnie przypalone mleko czy na przykład cebula. Czasami trzeba się niezle nagimnastykować by dać powąchać dziecku (szczególnie starszemu), coś co pachnie mniej przyjemne. Ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.

7. Mmm ale pycha!
Od początku rozszerzania diety dziecko powinno poznawać różne smaki w ich najbardziej naturalnym stanie (bez nadmiernego przyprawiania, a już o soli nie wspomnę). Niestety nie wszystko dziecko musi polubić i absolutnie nie powinno się go do tego zmuszać. U nas dziewczynki mają fazy- raz jedzą pewne rzeczy bez opamiętania a innym razem wybrzydzają, ale to wszystko jest normalne. Dorosły też nie zawsze ma na wszystko ochotę. Teraz jesteśmy w fazie ogórków, bananów i jabłek- wszystkie łącznie z Zoją objadają się tym non stop, a za to pomidory i maliny poszły w zapomnienie. Ale jak w powyższym punkcie dziecko powinno poczuć wszystkie możliwości- smaki słone, kwaśne ale także gorzkie i słodkie!

Dziecko najszybciej i najlepiej uczy się w czasie zabawy, a co za tym idzie zapewne coś się pobrudzi, coś się wyleje a coś przewróci. Lustra będą wycałowane, obrusy na stole z plamami, a książki z pozaginanymi rogami. Niestety tak to wyglada. Dziecko, dzięki różnorodności doznań jest w stanie powiększać swoja wiedzę o otaczającym go świecie. Jeśli nigdy się nie pobrudzi nie będzie wiedziało co oznacza bycie czystym. W pomocy w rozwoju najważniejsza jest obserwacja! Każde dziecko rozwija się we własnym tempie. Zależy to w dużej mierze od nawiązania nim więzi emocjonalnej, stymulowania rozwoju i właśnie dostarczania mu odpowiednich bodźców. Absolutnie nie powinno się niczego przyspieszać, to tak jakby noworodkowi dać sztućce, bo chcemy żeby przy stole zachowywało się według zasad savoir-vivre, włożyć 3-miesięczniaka do chodzika lub sadzanie takiego niemowlaka na nocnik, bo na naukę nigdy nie jest za wcześnie... Na pewne rzeczy potrzeba jest pewnego wieku i pewnej świadomości w głowie. A półroczne dziecko nawet jeśli zrobi siku to i tak kompletnie nie rozumie co się właśnie stało i czemu wszyscy wokół niego skaczą jak małpy że szczęścia. Jednak jeśli w 4 miesiącu nie wodzi wzrokiem za przedmiotem bądź nie odwraca głowy gdy wołacie je po imieniu to nie ma co czekać. Czasami nawet niewielki problem może znacznie spowolnić rozwój, więc lepiej zawsze skonsultować się z lekarzem.


Prześlij komentarz