Snow is falling

Dzisiaj od samego rana otrzymujemy nieciekawe informacje ale na szczęście w nieszczęściu możemy wykluczyć najgorsze diagnozy. Myśle, że w takich momentach każda matka zaczyna szukać przyczyny w pierwszej kolejności u siebie. A tym bardziej jeśli kiedyś rezonans magnetyczny był w dodatku do porannej kawy a gabinet do tomografii komputerowej znałam lepiej niż własny dom.

W każdym razie guz mózgu wstępnie można wykluczyć i szukamy dalej przyczyny... Z radośniejszych spraw to w końcu mamy ząb! Pojawił się niespodziewanie ale za to w towarzystwie gorączki i powszechnego złego nastroju. A ponieważ Zoja przechodzi ząbkowanie bardzo boleśnie to myślałam, że to jedyne z czym pójdzie nam się w tym momencie zmierzyć. Kompletnie nie spodziewałam się takich wiadomości gdy rano ubierałam dziewczynki na bilans. Musimy być dobrej myśli, na ten moment nawet nie przyjmuje do siebie, że może wydarzyć się coś złego. Zojka jest silna o czym pokazała już od pierwszych chwil jej życia, a wiara czyni cuda. Przecież u mnie po tych wszystkich "badaniach" żadnej z nich miało nie być na świecie ;)


P.S Czy komus brakuje zimy? Czy tylko ja już szykuje się do wiosny?


Brak komentarzy