SOCIAL MEDIA

piątek, 10 listopada 2017

This is the time.

No i nastąpiły te dni! Wiedziałam, że kiedyś się to stanie, chociaż troszkę liczyłam że nie będzie to tak mocno zauważalne. Że może dają się jakoś przekonać... Ale przecież od początku miałam założenie, że to tylko zabawa i przyjemność, a nie przykry obowiązek. Robię to przecież poniekąd dla nich... także trudno, mam nadzieję że to minie. O co mi chodzi?


A no o to, że dziewczynki najzwyczajniej w świecie od kilku dni nie maja czasu na zdjęcia, ubieranie się i czesanie, bo mają ważniejsze misje do wykonania. Albo pieką tort z klocków, albo są na urlopie i w basenie jedzą lody albo jeżdżą windą i chodzą na zakupy... Nie chcę ich zmuszać do tego żeby siedziały prosto na krzesełkach i się uśmiechały, bo przecież nie o to chodzi. Oczywiście będę próbowała złapać te moje torpedy w czasie zabawy ale czasami się po prostu nie da. Dlatego niestety to moją facjatę będziecie musieli teraz częściej oglądać. Chociaż nie! Zapomniałam o tej najmłodszej, która jedyna się jeszcze uśmiecha gdy widzi obiektyw. Po ostatnich tygodniach znowu wróciła do pierwotnego zachowania, także błogie dni przed nami. Ale dzisiaj zobaczycie czemu musiałam swoje odleżeć w łóżku dwa tygodnie temu. Niestety 25 stopni w październiku to zupełnie co innego niż 25 stopni w środku lata. Tak, rozsądek to jednak nie jest moja mocna strona ;) 

P.S W końcu przyszedł czas na "bądźcie grzeczne, bo Mikołaj widzi"

kurtka-Mango, t-shirt-Adidas, spódniczka-Zara, botki-Bershka, torebka-Zara


Prześlij komentarz