Pink&Blue

Witajcie nasze Robaczki! Ostatnie tygodnie to było niezłe szaleństwo. Do samego końca nie wiedzieliśmy jak zorganizujemy chrzciny naszej najmłodszej. Dodatkowo przyjechali moi rodzice i rodzeństwo, więc w mieszkaniu panował harmider prawie jak u Kevina. Moje przyjaciółki śmiały się żebyśmy przypadkiem nie zapomnieli Zojki zabrać na chrzest, bo może się zdarzyć jak w kultowej komedii. Oczywiście nie zapomnieliśmy ale 5 minut spóźnienia zaliczyliśmy. A przed samym wyjazdem okazało się że druga babcia na autostradzie złapała gumę i nie przyjedzie w ogóle...

Pedantka za 3 grosze

Jakiś czas temu dostałam kilka odpowiedzi na pewien komentarz, że u mnie to zawsze jest porządek- Kochane moje Anie, dzięki Wam miałam cały tydzień dobry humor ;) Ale prawda jest taka, że praktycznie każdego dnia rano w kuchni są ślady po wieczornym podjadaniu Taty Robaka. W łazience zazwyczaj klapa w górze, a skarpetki obok kosza na pranie. Jeśli dziewczynki zdążyły już zjeść śniadanie, to bankowo na stole można dojeść resztki. Faktem jest, że odkurzać trzeba u nas dwa razy dziennie bo niestety bobas, powoli próbujący swoich sił w raczkowaniu i pies to raczej nie najlepsza para - chociaż wizualnie przeurocza. I od tego momentu chodził mi po głowie pomysł na ten wpis.

Babski świat

Od zawsze słyszymy, że to matka jest najważniejszą osobą w życiu dziecka. Że może zabraknąć każdego ale nie jej, bo wtedy dziecko nie jest kompletne. Po co więc w życiu dziecka ojciec? Czy jego rola faktycznie sprowadza się tylko do nauki dyscypliny i jej bezwzględnego przestrzegania? 


Rok - Green Suit

Dokładnie rok temu pojawił się tutaj ostatni wpis z tej kategorii. I w zasadzie chociaż miałam w planach trochę postów z stylówkami ciążowymi to jednak w całym tym rozgardiaszu mieszkaniowym najzwyczajniej w świecie o tym zapomniałam. Ale skoro teraz nie ma juz wymówek, no może poza tymi cholernymi 2-ma kilogramami które wybitnie nie chcą się zutylizować, to mogę wrócić do tego co tak bardzo lubię. 


Test - 4moms mamaRoo

Kolejny wpis z serii kontrowersyjne artykuły dziecięce. Parę lat temu każdy zakup popierałam tysiącem pozytywnych recenzji, osobistą burzą mózgu, wypisaniem za i przeciw, a pózniej jeszcze zastanawiałam się czy aby napewno tego potrzebuję. A teraz rzeczy dla dzieci po prostu kupuje "na czuja". Mimo, że przy moich starszych dziewczynach średnio (praktycznie wcale) sprawdziła się tego typu "zabawka", to teraz to dla mnie zbawienie. I już nie raz spojrzałam na nią życzliwszym okiem.

09/2017 - InstaMix

Witajcie nasze kochane Robaczki w pierwszym październikowym wpisie. Ostatnio ciężko mi się zmobilizować do tego żeby usiąść i coś napisać. Dziewczyny to istne torpedy - wszystkie trzy. Zojka już powoli zaczyna się przemieszczać ruchem turlającym, także zostawienie jej "na sekundkę" na łożku czy kanapie odeszło w zapomnienie...