Szama, szama!

Wczoraj definitywnie wkroczyliśmy w ciemną drogę macierzyństwa. Spanie - nie, leżenie - nie, zabawa - absolutnie nie. Tylko ręce i kołysanie. To oznaka, że zbliżają się zęby... Mam tylko nadzieję, że wyjdą znacznie szybciej niż w przypadku Bibi, bo w innym razie przez kolejne 8 miesięcy będziemy mieć współlokatora w łóżku i żaden korektor pod oczy nic tu zdziała... 


Za kilka dni Zojka konczy 4 miesiące, czas więc na powolne rozszerzanie diety. Tym bardziej, że w przypadku ząbkowania nie raz uratowały mi tyłek domowe "lody". Ponieważ Bibi w okolicach 7-go miesiąca codziennie płakała rzewnymi łzami z powodu ząbkowania i żadne środki nie pomagały to zaczęłam stosować bardzo nietypowy sposób na przynoszenie jej ulgi. Blendowalam owoce, które na tym etapie mogła już jeść i wkładałam na godzinę do lodówki. Jak tylko podawałam mus to automatycznie ta chłodna przekąska przynosiła jej ulgę. Dlatego juz kilka dni temu probowałam dać Zoi chrupek kukurydziany, by zobaczyć czy jest zainteresowana tego typu jedzeniem. Jest i to bardzo! Systematycznie zwiększa się ilość mleka, które starcza na jej zasycenie, ale tym samym zmniejsza odległości pomiędzy karmieniami. To oznaka, że zaczyna jej czegoś brakować. Ponieważ jednak moje starsze dziewczynki miały już przygody z AZS to wiem, że musze do tego podejść racjonalnie. Dodatkowo nauczyłam się, że na początku nie ma szans by dziecko zjadło cały słoiczek, także to tylko wyrzucanie pieniędzy. Az śmiać mi się chce jak sobie przypomnę jak się dziwiłam dlaczego Zu po 3-4 łyżeczkach marchewki, nie chce już otworzyć buzi, a ja uparcie w nią chciałam wepchnąć cały słoiczek... Dlatego teraz do tego podeszłam bardziej strategicznie, bo czasami od przybytku głowa może zaboleć. Ugotowałam jedną marchewkę, jeden ziemniak, kilka różyczek brokułu i starłam jabłko. Takie zblendowane warzywa przełożyłam do foremki na lód i do zamrażarki. Jedna kosteczka w zupełności wystarczy na spróbowanie nowego smaku i jako dodatkowa przekąska. Wczoraj już próbowałyśmy trochę brokułu i jestem w szoku bo mam wrażenie, że dzisiaj może zjemy nawet dwie kosteczki... Minus całej tej sytuacji? Zaczynaja się odlotowe kombinacje odchodowe...


Brak komentarzy