SOCIAL MEDIA

środa, 21 czerwca 2017

Tam, gdzie życie kończy swój bieg...

W świecie musi być zachowana równowaga i po wspaniałych wydarzeniach w maju, dostaliśmy bardzo przykrą wiadomość w czerwcu. Niestety jest to jedna z tego rodzaju wiadomości, które nie pozwalają się cieszyć w pełni nowym członkiem rodziny, bo zwyczajnie nie wypada. Dlatego też postanowiliśmy nie urządzać teraz hucznych urodzin naszego średniaczka i powitalnej imprezy naszej najmłodszej.

W dodatku najbliższa mi osoba potrzebowała bardzo dużo wsparcia i zrozumienia... Mam nadzieję, że to ostatnia tak przykra sytuacja w tym roku. A my już za chwilę będziemy mogli na nowo cieszyć się tym wszystkim co nas otacza.

Jako, że obiecałam dalszy ciąg naszej historii porodowej to pojawi się ona jeszcze w tym tygodniu na blogu. Teraz mamy na głowie cały ten chaos urzędowo-meldunkowy, wizyty. Staramy się to załatwić jak najszybciej by móc przejść już na wolniejsze obroty i zacząć cieszyć się przepiękną, iście letnią pogodą. No i za kilka dni zaczynają się wyprzedaże, a jako matka (aż trzech) dziewczynek coś czuję, że w tym miesiącu zbankrutujemy. A nasze panienki ostatnio rosną jak szalone, także czeka nas porządny shopping. Chociaż ja chyba jednak ostatnio zdecydowanie bardziej wolę zakupy wnętrzarskie. I nic nie cieszy tygryska bardziej niż spontaniczny wypad do Ikei :) Mimo, że w szafie matki świeci pustkami...

P.S tak właśnie starsze siostry opiekują się najmłodszą- na nudę zdecydowanie nie może narzekać :)



Prześlij komentarz