Już za parę chwil, za chwil parę...

Kochani ostatnio robimy długie przerwy między wpisami ale mamy nadzieję że rozumiecie. Dodatkowo miałam jakiś czas temu wrażenie, że cokolwiek napiszę to później dzieje się totalnie odwrotnie, więc wolałam nie ryzykować pisząc że jeszcze jesteśmy w jednym kawałku. Tym bardziej, że jak wiecie, zależało mi na tym żeby w czasie tego porodu była ze mną moja Mama. Ale na szczęście już za parę chwil Babcia u nas będzie, bo właśnie szczęśliwie wylądowała.

I nawet Zuza dzisiaj kręci sobie drzemkę mimo, że już od jakiegoś czasu nie robi popołudniówek. Ale wszyscy są tak podekscytowani tym, że Babcia będzie u nas ( i oczywiście nie ma to żadnego związku z tym, że pół jej torby zajmują prezenty) po raz pierwszy na nowym mieszkaniu. No, a także to, że dziewczynki podświadomie już łączą fakt pojawienia się Babci z urodzeniem się dzidziusia... Także mam tylko nadzieję, że maleństwo poczeka jeszcze godzinkę zanim zacznie szaleć, jak od kilku dni, bo teraz daję jej już zielone światło. Ale mimo moich wszelkich prób opóźnienia porodu, czuję że nieubłaganie nasze chwile 2in1 zbliżają się ku końcowi. Główka Szkraba od tygodnia jest już w kanale rodnym także siedzimy jak na rozżarzonych węglach. I to dosłownie.


P.S Właśnie dostałam wiadomość, że Tata Robak pomylił lotniska i pojechał po babcię na inne... Także to by było na tyle z moich dobrych wiadomości... :) Maluszku, a Ty lepiej poczekaj jeszcze w brzuszku do jutra ;)


Brak komentarzy