SOCIAL MEDIA

poniedziałek, 13 marca 2017

Wyprawka.

Trzeci trymestr rozpoczął się już na dobre i wszystkie dolegliwości ciążowe z tym związane dają się we znaki. Brzuch w przeciągu tygodnia powiększył się prawie dwukrotnie i teraz nie ma mowy o tym, żeby ktoś pomylił ciążę z przejedzeniem. Dlatego zaczynam powoli kompletować wyprawkę, bo poza wózkiem po Bibi, nie mamy praktycznie niczego. Robiąc to po raz trzeci już wiem jakie błędy popełniłam wcześniej, czego było za dużo, czego za mało, a co okazało się totalnym niewypałem. Choć nie ukrywam, że przeglądając różne gadżety oraz nowinki to mam ochotę tym razem trochę sobie ułatwić w tej całej przygodzie z noworodkiem- w końcu do ogarnięcia będą już 3 panienki, a nie jedna. Dzisiaj absolutne podstawy wyprawkowe (największe gabarytowo i z pewnością te najdroższe), jeśli macie ochotę na rozwinięcie takiego tematu to dajcie znać ;)


1. Kołyska/kosz Mojżesza
Chociaż nie jest to mebel podstawowy to jednak myślę, że taki przedmiot może nam wiele ułatwić. M. będzie mieć swój pokój z pełnowymiarowym łóżeczkiem, jednak nie wyobrażam sobie, żeby od pierwszej nocy biegać na każde karmienie przez całe mieszkanie, mijając w tym pokój dziewczynek. Niestety nasza sypialnia nie ma takich rozmiarów, żeby istniała szansa, że normalne łóżeczko się zmieści u nas. Poza tym ciągle mam w głowie obraz Zuzy włożonej prosto po przyjściu ze szpitala do łóżeczka 140x70. Nie dość, że za nic w świecie nie chciała leżeć w tej ogromnej, pustej przestrzeni to jeszcze ja wściekałam się, ilekroć musiałam zrobić coś w drugim pokoju i nie mogłam jej mieć na oku. Dlatego ważna przy wyborze kołyski jest dla mnie wielkość, waga i mobilność tego mebla. Bo z pewnością teraz będę z nim przechodzić z miejsca w miejsce. Chociaż nie ukrywam, że tęsknym wzrokiem spoglądam w kierunku kołysko-huśtawki Memola i kołyski Leander- cuda!


2. Łóżeczko
Tu zaczyna parować mi mózg. Jest tyle pięknych łóżeczek do wyboru, że jest nam bardzo ciężko wybrać jedno konkretne. Chociaż wizualnie niektóre modele kompletnie nie pasują mi do koncepcji pokoju, to są tak piękne, że zaczynam się zastanawiać czy przypadkiem jej nie zmienić. Na szczęście na pierwsze dwa/trzy miesiące nie potrzebujemy go tak pilnie skoro M. ma korzystać z kosza. I coś czuje, że jeszcze dużo włosów z głowy wyrwę zanim się zdecydujemy...


3. Przechowywanie
Teoretycznie "bułka z masłem" jak to mówi ostatnio Zuza. Ale fajnie by było, gdyby oprócz samej funkcji przechowywania rzeczy można było dodać także inną funkcję, czyli możliwość przewijania- takie 2in1. Czyli automatycznie wskakujemy w dział komód. Myślę, że to dobre rozwiązanie, bo dużo łatwiej jest uporządkować dziecięce ubranka i akcesoria w szufladach, niż w szafie. Chociaż musiałam się troszkę rozejrzeć za meblem z którego później można to rozmontować tak, żeby nie było śladu po przewijaku. Ewentualnie jeszcze zostaje nam opcja położenia specjalnego wkładu do przewijania na zwykłej komodzie.


4. Wózek
Dzięki Bogu, że ten jeden zakup mamy z głowy, bo chyba bym straciła głowę a już na pewno Robert do mnie cierpliwość. Ale i tak pokażę Wam kilka modeli, które zwróciły moja uwagę. Jak widzicie lubię takie dziwolągi konstrukcyjne ;) 


5. Wanienka
W zasadzie wydawać by się mogło, że to najprostszy mebel wyprawkowy, bo czego można wymagać od wanienki? Ale wierzcie mi- można! Ciągle czuję ból w kręgosłupie po przenoszeniu wanienki z wodą do sypialni przy dziewczynach. Zresztą Robert też może się wypowiedzieć na ten temat, bo przez pierwszy miesiąc po cesarce miałam zakaz podnoszenia ciężarów. Dlatego teraz zrobiłam dokładny research jakie modele są dostępne na rynku i jak można sobie ułatwić życie. Co prawda jeszcze sama nie wiem czy zdecydować się na wanienkę, która jest kompaktowa czy raczej standardowych rozmiarów ale za to ze stojakiem. Póki co, najmniej jestem przekonana do wiaderek... Ale wynika to chyba z tego, że po prostu obawiam się ich ze względu na inną pozycje maluszka w kąpieli.



2 komentarze :

  1. Kosz mojżesza - jaka błyskotliwa nazwa. Tam będzie spała mała Panna przez jaki czas po narodzinach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie się to nazywa ;) Dopóki nie będzie ryzyka, że wypadnie czyli myślę w okolicach do 3/4 miesiąca.

      Usuń