SOCIAL MEDIA

poniedziałek, 20 marca 2017

Test - Krzesełko do karmienia.


Po prawie półtorej roku przychodzę do Was z recenzją krzesełka do kamienia. Po zakupie wózka skandynawskiej marki Stokke zaczęłam się dużo bliżej przyglądać tej marce. Nie jest to zbyt dużym szokiem ze ludzie oglądając ich produkty dzielą się na dwie kategorie: tych którzy z miejsca nazywają je dziwolągami i tych którzy zakochują się w nich na zabój. Po fantastycznym pierwszym wrażeniu i użytkowaniu wózka stałam się ich dozgonnym fanem. Przede wszystkim bardzo podoba mi się ich filozofia oparta na umocnieniu więzi miedzy rodzicami a dzieckiem. Dodatkowo każdy mebel rośnie wraz z dzieckiem, więc wydatek (niestety niemały) można usprawiedliwić tym, że będzie nam służyć przez kilka dobrych lat. Ich projekty są tak przemyślane, że tworzą niebanalny design, który coraz chętniej jest kopiowany przez inne marki.


Krzesełko, które my wybraliśmy dla Bianki to Tripp Trapp, czyli klasyczne, drewniane krzesełko na którym może swobodnie usiąść nawet dorosły bo maksymalne dopuszczalne obciążenie wynosi aż 85kg. Niestety nie testowaliśmy go od pierwszej możliwości czyli od urodzenia wraz z wkładką dla noworodka. Bianka miała około 6-go miesiąca i samodzielnie siedziała kiedy zdecydowaliśmy się na zakup. Do podstawowego krzesełka dokupiliśmy Baby Set i poduszkę. Od pierwszego momentu byłam zachwycona ponieważ krzesełko nie miało cudacznego wyglądu z milionem przywieszek, które po każdym jedzeniu trzeba porządnie domyć. Nie mówiąc już o tym, że dziecko zazwyczaj zamiast jeść przez większość czasu po prostu się bawi wszystkim wokół. Natomiast Tripp Trapp pasuje do każdego standardowego stołu, dlatego od początku dziecko może jeść przy stole wraz z rodzicami. A samo krzesełko pięknie wygląda i nie zajmuje dużo miejsca. Tego co przeżyło już u nas to krzesełko nie jestem w stanie opisać. Począwszy od tego, że na zmianę użytkowały go obie nasze dziewczynki, czasami nawet jednocześnie. I mimo, że dosłownie po nim skakały, wspinały z każdej możliwej strony, to nigdy nie zdarzyło się nam żeby krzesełko się chociaż odrobinę zachwiało! Zuza próbowała nawet się na nim odepchnąć do tylu, ale nie ma absolutnie żadnej szansy żeby się to udało. Jedyne czego żałuję to tego, że nie dokupiliśmy od razu szelek. Baby Set sprawdza się świetnie jednak w okolicach roczku Bibi próbowała sobie sama z krzesełka wychodzić, więc w tym wypadku zapięcie jej w szelki byłoby wskazane dla jej bezpieczeństwa. Na dzień dzisiejszy jesteśmy już bez Baby Set- zostawiłam jedynie ślizgacze dla lepszej przyczepności do podłoża i poduszkę. Czy krzesełko faktycznie rośnie wraz z dzieckiem? Całkiem niedawno trzeci raz zmieniłam wysokość podnóżka i teraz korzystają z niego równolegle Zuza i Bianca, także śmiało mogę powiedzieć, że nie jest to tylko chwyt marketingowy. Powiem Wam w tajemnicy, że nierzadko zdarza się że i ja swoimi gabarytami na nim siadam i nie tylko nie odczuwam żadnego dyskomfortu, to w gruncie rzeczy całkiem wygodnie się na nim siedzi.

Plusy:
+ inteligentny design pozwalający dopasować wysokość do wzrostu dziecka
+ rośnie wraz z dzieckiem
+ klasyczny wygląd nie wychodzący z mody
+ konstrukcja z drewna bukowego
+ utrzymanie ciężaru do 85kg
+ łatwe w utrzymaniu czystości
+ zajmuje mało miejsca
+ przy stole wygląda jak designerskie krzesło, a nie typowy mebel dla dziecka
+ utrzymuje prawidłową pozycje siedzenia
+ gama kolorystyczna pozwalająca dopasować krzesełko do każdego wnętrza
+ po półtorej roku praktycznie nie widać żadnych śladów użytkowania
+ solidna konstrukcja, dziecko nie jest w stanie się na krześle huśtać czy je przewrócić
+ poduszka mimo bardzo częstego prania, w wysokiej temperaturze nie traci kształtu i kolorów

Minusy:
- wysoka cena
- wszystkie elementy dodatkowe i zabezpieczenia trzeba dokupić osobno

Podsumowując: jeśli więc szukacie czegoś na trochę (lub dużo) dłużej, z niebanalnym wyglądem to cena jest z pewnością adekwatna do jakości tego krzesła. Moim zdaniem warto jest jednorazowo troszeczkę więcej zainwestować i cieszyć się z tego, że nie trzeba z każdym sezonem i większym rozmiarem dziecka szukać czegoś nowego.


Prześlij komentarz