Patologia

Z rodziny iście idealnej 2+ 2+ pies wielkimi krokami zbliżamy się do degradacji do rodziny wielodzietnej. Degradacja ale mnie cieszy. Najlepsze w tej ciąży było oglądanie autentycznego zmartwienia i współczującego wzroku w kierunku Roberta, kiedy okazało się, że to trzecia dziewczynka. Ale o dziwno nikt nie odważył się, tak jak w przypadku ciąży z Zuzą rzucić tekstem: "to może następnym razem się uda". Chyba z obawy, że możemy potraktować go serio. Bo przecież kto w dzisiejszych czasach decyduje się na trójkę i więcej dzieci?!

Przyjaciółka z obowiązku?

Jak już zdążyliście zauważyć weekend to dla nas zawsze czas dla rodziny. I w związku z tym bardzo rzadko dodaję w tym czasie nowe wpisy. Jednak właśnie ze względu na to, miał się wczoraj pojawić nowy post ale mieliśmy tak cudowne towarzystwo, że nawet nie mam pojęcia kiedy okazało się, że jest już 21-sza. Także dzisiaj, wraz z początkiem nowego tygodnia pojawia się bardzo ważny dla mnie wpis. Dlatego, że dotyczy on osoby, która jest i zawsze będzie mi najbliższą osobą na świecie, niezależnie od tego co będzie się działo wokół.

Szklanka do połowy pełna

Kochani wracam już do pisania postów z naszego codziennego życia, bo w końcu wraca ono do normy i wychodzi poza terytorium łazienki. Po tych prawie dwóch tygodniach jestem bardziej wymęczona, niż gdybym sama leżała z gorączką w łóżku. Niestety musieliśmy dlatego odłożyć w czasie odpampersowanie Bibi, bo wierzcie mi nie miałam siły do przebierania jej łóżeczka po raz setny... ;)


Test - Stokke Tripp Trapp


Po prawie półtorej roku przychodzę do Was z recenzją krzesełka do kamienia. Po zakupie wózka skandynawskiej marki Stokke zaczęłam się dużo bliżej przyglądać tej marce. Nie jest to zbyt dużym szokiem ze ludzie oglądając ich produkty dzielą się na dwie kategorie: tych którzy z miejsca nazywają je dziwolągami i tych którzy zakochują się w nich na zabój. Po fantastycznym pierwszym wrażeniu i użytkowaniu wózka stałam się ich dozgonnym fanem. Przede wszystkim bardzo podoba mi się ich filozofia oparta na umocnieniu więzi miedzy rodzicami a dzieckiem. Dodatkowo każdy mebel rośnie wraz z dzieckiem, więc wydatek (niestety niemały) można usprawiedliwić tym, że będzie nam służyć przez kilka dobrych lat. Ich projekty są tak przemyślane, że tworzą niebanalny design, który coraz chętniej jest kopiowany przez inne marki.

Wyprawka dla noworodka

Trzeci trymestr rozpoczął się już na dobre i wszystkie dolegliwości ciążowe z tym związane dają się we znaki. Brzuch w przeciągu tygodnia powiększył się prawie dwukrotnie i teraz nie ma mowy o tym, żeby ktoś pomylił ciążę z przejedzeniem. Dlatego zaczynam powoli kompletować wyprawkę, bo poza wózkiem po Bibi, nie mamy praktycznie niczego. Robiąc to po raz trzeci już wiem jakie błędy popełniłam wcześniej, czego było za dużo, czego za mało, a co okazało się totalnym niewypałem. Choć nie ukrywam, że przeglądając różne gadżety oraz nowinki to mam ochotę tym razem trochę sobie ułatwić w tej całej przygodzie z noworodkiem- w końcu do ogarnięcia będą już 3 panienki, a nie jedna. Dzisiaj absolutne podstawy wyprawkowe (największe gabarytowo i z pewnością te najdroższe), jeśli macie ochotę na rozwinięcie takiego tematu to dajcie znać ;)


DIY - Table makeover

Niestety od niedzieli nic się nie poprawiło, a jeszcze Zuza zaraziła wszystkich wokół. Robert wyjechał w delegację także siedzimy same, z cieknącymi nosami i kubkami gorącej herbaty. Pogoda za oknem też iście marcowa, więc trzeba jakoś sobie radzić w czterech ścianach. Ale wbrew pozorom zajęć nam nie brakuje. W szale remontowania, urządzania i malowania mam ochotę wszystko zmodernizować, przerobić i spersonalizować. Jeszcze trochę i zabrałabym się za odnowienie elewacji naszego budynku.

Jesteś niegrzecznym dzieckiem!

Kilka miesięcy temu byliśmy na pewnej uroczystości. Później zostałam określona jako matka, która nie daje sobie rady z dziećmi. Jaka była tego przyczyna? A no taka, że moje wówczas dwuletnie dziecko nie potrafiło siedzieć przy stole dłużej niż trwał czas posiłku. Że Zuza musiała trochę pobiegać, trochę pokrzyczeć i trochę narozrabiać. Czyli coś co przez okres studiów tłumaczono nam jako normalny etap rozwojowy każdego dziecka. Myślę, że wiele dorosłych nadużywa pojęcia "niegrzeczności" w stosunku do dzieci, tylko dlatego, że nie stosują się do norm ustalonych przez dorosłych w konkretnej sytuacji. Bo czy to wiele wymagać od dziecka, żeby siedziało na krześle przy stole przez kilka godzin? Według mnie zdecydowanie. Tym bardziej, że nawet dorośli wychodzą na papierosa, rozprostować nogi czy się przewietrzyć. Dlaczego wobec tego moje dziecko zostało określone niegrzecznym, kiedy po prostu zachowywało się dokładnie tak jak powinno na jego etapie rozwojowym?

02/2017 - InstaMix

Pogoda w kratkę, jednego dnia przepiękne słońce i wiosenne kurtki a następnego tak zimny wiatr ze chce znowu wyjmować z szafy szaliki. Ciężko się ubrać tak żeby nie wrócić do domu z gorączką. A dnie pędzą tak szybko ze nawet nie wiadomo kiedy minęły dwa trymestry! Jeszcze tylko trzy miesiące i będziemy mieć #littleZ w domu!