Fakty o ciąży, o których nikt Ci nie powie!

Wracam po dziesięciu dniach detoksu internetowego. Z dużo lepszym zdrowiem i nastrojem. Ale powiem Wam, że przez ten czas miałam okazje dokładnie przypomnieć sobie moje dwa "najukochańsze" okresy w życiu. Stało się tak dlatego, że moja znajoma jest już na samej końcówce ciąży (w zasadzie już dawno powinna urodzić) i ostatnio to ten temat towarzyszył nam we wszystkich dyskusjach. I tak właśnie przypomniało mi się to, co najbardziej mnie zaskoczyło, kiedy sama nosiłam pod serduchem swoje Skarby.


Aaa-psik!

Październik miał być dla nas spokojny i leniwy, miałam się zająć kilkoma projektami DIY ale wyszło inaczej! Od tygodnia zadomowiła się u nas choroba... W dodatku Zuzi wyskoczyło na buzi zaczerwienie w kształcie motylka.

Spacerówki - inspiracje

Jakiś czas temu zauważyłam, że Bianca jest już na etapie kiedy nie chce jeździć w wózku. Z jednej strony bardzo mnie to cieszy, jednak z drugiej nie wyobrażam sobie załatwić czegokolwiek na mieście z dwójką dzieci na rekach. No i nie ukrywam nasz wózek bardzo często robi za mini bagażnik. Dlatego zaczęłam się rozglądać za spacerówkami. Najważniejsza dla mnie jest możliwość usadzenia dziecka przodem do rodzica ale tez możliwość przełożenia siedziska/raczki wózka. No i punkt najważniejszy czyli musi mi się podobać. Dlatego przedstawiam Wam mój całkowicie subiektywny ranking spacerówek dostępnych na rynku.


Jest dobrze

U nas nastały zimne, leniwe dni! Dzisiaj z dziewczynkami musiałyśmy rano załatwić kilka spraw i dobrze, że przed samym wyjściem sprawdziłam temperaturę - 3 stopnie! To jakieś szaleństwo! Także dzisiaj swój tegoroczny debiut miały już kurtki i buty zimowe!

09/2016 - InstaMix

Wrzesień był u nas przede wszystkim skoncentrowany na urodzinach Zuzi i imprezie urodzinowej dziewczynek. No i oczywiście na naszej kolejnej rocznicy ślubu.

Ciiii, mama śpi!

6:20, ciemno jak dup*e, próbuję zasnąć po nerwowym wyskoku Roberta z łóżka pt "cholera zaspałem" i już prawie, prawie zamykam oczy. A tu nagle "mamusiu chce siku"- zwlekam więc swoje nieprzytomne cztery litery i zaprowadzam Zuzię do łazienki powtarzając 10 razy żeby była cichutko, bo jak wstanie mała terrorystka to już na 100% będę mieć po spaniu. Przychodzimy do łóżeczka i pozwalam jej nawet wziąć ze sobą Fendi, kładę się i szukam swojej pozycji, ale nagle słyszę z drugiego końca pokoju jakieś nerwowe jęki i widać małe nóżki wychodzące spod kołdry- pięknie!

Miś pluszowy

Zakupy na okres jesienno-zimowy już zrobione i tym razem wyjątkowo to mama sobie pofolgowała. Uwielbiam wygodę zakupów przez internet, w pidżamie, przy śniadaniu, bez makijażu i bez ciągnięcia za sobą dwójki dzieci. Jedynym minusem jest to, że są dostępne 24h/dobę ;)