SOCIAL MEDIA

piątek, 22 lipca 2016

Zombie powraca!

Czasami podziwiam Roberta. Nie mam pojęcia jak on to robi, ale jak tylko położy głowę na poduszce to po 15-stu sekundach słyszę miarowy oddech i chrapanie. A ja od momentu kiedy się położę to najpierw przez pół godziny szukam dobrej pozycji do spania, następnie analizuję cały miniony dzień- co zrobiłam, a jak mogłam to zrobić (tak na wszelki wypadek gdyby jutro miał być dzień świstaka:)), no i oczywiście planuję kolejny (jeśli się jednak okaże że jutro nadejdzie).


A kiedy w końcu zasypiam to nagle słyszę przeraźliwe, głośne: mamooooooo. I przez kilka sekund zastanawiam się czy to właśnie nastał koniec świata i dlaczego do cholery ktoś krzyczy do mnie mamo... A później przychodzi otrzeźwienie umysłu i przypomina mi się na jakim etapie życia jestem, no i najważniejszy punkt niepisanego kodeksu matki: śpisz wtedy, kiedy pozwoli ci dziecko! I idę po omacku do łóżeczka tylko po to, żeby na pytanie co się dzieje uzyskać odpowiedz: nic... I usłyszeć cichutkie chrapanie... I żeby nie było, że narzekam! Bo kiedy siedzę w czasie ich krótkiej popołudniowej drzemki i gapię się jak spokojnie śpią, to cieszę się, że jestem tym małym Aniołom potrzebna. A w dodatku Ty- mamo, jesteś tak ważna, że nawet w nocy, przez sen uważają Cię za superbohatera, który obroni ich przed całym złem świata po tej i drugiej stronie lustra. Chociaż w nocy, wybudzona ze snu i tak jedyne na co masz ochotę, to przykleić im plaster na buzię - szczególnie jeżeli w jednym pokoju urzędują dwa brzdące, albo zawinąć się kołdrą i ewakuować do wanny. I właśnie w takich momentach marzy mi się mieć tak głęboki i szybki sen jak Roberta. Albo przynajmniej być tak zaawansowanie głuchą...

P.S. Pisze ten tekst po 4 dniach bez ciągłego snu, z gorączką, zapaleniem gardła i odkręconym zaworem w nosie - także musicie mnie zrozumieć, że musiałam sobie gdzieś ponarzekać ;)

Kochani chce Wam jeszcze strasznie podziękować! To co ostatnio dzieje się z moimi statystykami to jakieś istne szaleństwo! Po roku prowadzenia bloga każdy wpis ma średnio 200 wyświetleń ale ostatnio zdążają się też takie, które przekroczyły 500! Dla mnie, osoby która założyła blog tylko po to by mieć fajna pamiątkę i odskocznie od codziennych obowiązków, to niewyobrażalna liczba! Doszło do mnie, że też tutaj jesteście, ze nie robię tego tylko dla siebie. I komuś chce się to czytać moje wypociny, albo chociaż pooglądać zdjęcia ;) A na fanpage'u powolutku zbliżamy się do 100 polubień, co powiecie na mały konkurs jak osiągniemy ta magiczna 100-ke? Bardzo, bardzo Wam dziękuję za to, że jesteście!

bluza- Reserved, spodenki- C&A, buty- Cafeina, okulary- Saint Laurent


2 komentarze :

  1. Bo świetnie piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cieszę się, że ktoś to w ogóle czyta :*

      Usuń