DIY - Coś z niczego czyli wykorzystanie palet

Pochłonięta remontem całego mieszkania chciałam zrobić też coś z balkonem. Po odnowieniu elewacji w końcu zaczął wyglądać dobrze, dlatego postanowiłam pójść za ciosem. Niestety nasz wystarczająco już nienadszarpnięty budżet i tak woła o pomstę do nieba. Dlatego wymyśliłam by zrobić coś sama. W gruncie rzeczy nasze jedyne wydatki ograniczyły się do zakupu podłogi.


W tej roli występuje wykładzina, bo niestety nic innego w tej chwili nie wchodzi w grę. Jest praktyczna, bo Bianca nie jest w stanie nic spod niej wygrzebać (i zjeść) no i jest banalnie łatwa w utrzymaniu czystości. Ale do rzeczy- postanowiłam zrobić coś do siedzenia. Jako, że skombinować paletę nie jest wielką sztuką to uznałam, że będzie to najlepszy materiał. Oprócz tego potrzeba jedynie ołówka, miarki, papieru ściernego, opcjonalnie farby, oczywiście piły oraz kilku śrub bądź gwoździ i ewentualnie kątowników. W pierwszej kolejności obrazujemy sobie co chcemy zrobić i jak ma to wyglądać. W moim przypadku jest to ławka, co prawda mogłam pójść na łatwiznę i położyć dwie przycięte palety na siebie ale nasz balkon i tak jest strasznie mały, żeby jeszcze włożyć tam tak wielkogabarytowy mebel. Dlatego też przestrzeń pod siedziskiem chcę wykorzystać na mini schowek. Oczywiście muszę jeszcze zrobić specjalną poduchę żeby było bardziej miekko ale to już elementy kosmetyczne. Dodatkowo został mi kawałek z drugiej palety i już w planach mam dorobić z niej stoliczek.




Brak komentarzy