SOCIAL MEDIA

czwartek, 12 maja 2016

Podróż z dzieckiem.

Już niedługo lato, wakacje i czas urlopów. Dlatego postanowiłam zrobić post na temat podróżowania z dziećmi, bo są one nierozłącznym elementem naszych wyjazdów. Mieliśmy już możliwość kilkukrotnie podróżować samolotem i niezliczona ilość razy pociągiem oraz samochodem. Dlatego, z mojego doświadczenia opiszę nasze "must have" dobrej podróży.


SAMOCHÓD 
  
Pierwszą swoją podróż noworodek zalicza już kilka dni po porodzie- w czasie drogi ze szpitala do domu. W tym wypadku potrzebujemy jedynie bezpieczny fotelik i tyle. Sprawa jednak komplikuje się kiedy podróż ma trwać nieco dłużej. Z mojego doświadczenia wynika, że im młodsze dziecko tym lepiej znosi jazdę samochodem. Zuzia w tej chwili ma za dużo energii, by spokojnie wytrwać kilka godzin w samochodzie. Gdy była młodsza, to w czasie naszej 11- godzinnej podróży do Polski, większość czasu przesypiała lub oglądała co się dzieje za oknem. Jeśli planujecie dłuższa trasę to wyjazd warto zaplanować na wczesny ranek lub późny wieczór. Oprócz podstawowej zalety, że być może dziecko zaśnie i chociaż część drogi prześpi, jest jeszcze szansa na mniejsze natężenie ruchu drogowego. Dodatkowo słońce nie praży tak mocno jak w czasie dnia. Co prawda w większości samochodów jest klimatyzacja, ale warto wiedzieć, że różnica temperatur między tą na zewnątrz a ustawioną w aucie nie powinna przekraczać 5-ciu stopni Celcjusza. W przeciwnym razie, może być niebezpieczna dla zdrowia. W podróży koniecznością są postoje przynajmniej raz na dwie godziny. W tym czasie dziecko powinno wyjść z samochodu, przewietrzyć się, skorzystać z ubikacji i po prostu "rozprostować kości". No i w tym czasie najlepiej przewietrzyć też samochód.
A teraz czas na zabawę. Bez niej niestety są marne szanse na spokojne przetrwanie podróży. I tutaj w zależności od wieku dziecka staramy się je jakoś zainteresować. Ja z reguły staram się zabrać jednego ulubionego pluszaka (szczególnie jeśli jedziemy w nowe miejsce) i kilka innych zabawek do bagażu, który mam pod ręką. Dla Zuzi w tej chwili najbardziej interesujące są kolorowanki i gazetki z naklejkami, Bianca najdłużej bawi są mini laleczkami i kolorowymi książeczkami. Ten fragment mogą pominąć mamy chłopców ale oczywiście w mojej torbie musi także znaleźć się do szczotka do włosów i co najmniej 2 gumki. Bo te uwielbiają znikać z głowy w tajemniczych okolicznościach, a podczas jazdy nie ma czasu na wyjmowanie dziecka z fotelika i przeszukiwanie całego samochodu. Z przyborów higienicznych oprócz podstawowej apteczki, zapasu pampersów i mokrych chusteczek mamy zawsze antybakteryjny żel do rąk, krem nawilżający i wodę tonizującą do twarzy. Jeśli chodzi o tę wodę to uważam, że to genialna sprawa, szczególnie w czasie upałów! Co do przekąsek to zależy oczywiście od czasu podróży i apetytu naszego dziecka, ja jednak staram się wybierać rzeczy, które mają jak najmniejszą ilość czekolady lub innej szybko rozpuszczającej się polewy. I dotyczy to podróży jakimkolwiek środkiem transportu.

SAMOLOT

Tutaj sytuacja wygląda nieco inaczej niż w przypadku samochodu. Nie będę rozpisywać się na temat udogodnień, które nam przysługują, bo niestety jest to w dużej mierze zależne od lotniska. Jednak na pewno mamy pierwszeństwo przy odprawie, możemy jako pierwsi wejść na pokład samolotu, pokarm dziecka może zawierać więcej niż 100ml, a wózek lub fotelik liczone są jako darmowy bagaż podręczny (wszystko dotyczy dziecka do lat 2-óch). Pomimo tego, najlepiej wziąć absolutne minimum rzeczy niezbędnych. Oczywiście pomijając dokumenty, jedzenie (szczególnie dla niemowlaków) przechodzimy do zabawek. I tutaj poza ulubionymi misiami staram się spakować jakąś nową zabawkę. Dając ją dziecku na pokładzie samolotu możemy liczyć na nieco dłuższe zainteresowanie nią, niż zabawką, która już doskonale zna. Oczywiście może to być nowy samochodzik lub lalka, ale także gazeta lub książeczka. Jeśli chodzi o inne zabawki i czasoumilacze to w tej kategorii niestety niezastąpiony okazuje się telefon. Myślcie co chcecie ale kiedy nie uśmiecha się Wam, by wszyscy współpasażerowie patrzyli na Was spod byka, to jest to czasem ostatnia deska ratunku. Zu uwielbia muzykę i właściwie włożenie jej słuchawek do uszu gwarantuje 15 minut spokoju. Ale dodatkowo mam kilka sprawdzonych gier na telefonie, które są absolutnie cudowne! Gry, które poprzez zabawę uczą. Chociaż jestem bardzo sceptycznie nastawiona do pozwalania dziecku siedzieć z nosem w ekranie to jednak do tych gier mam zaufanie. Jeśli jesteście ciekawi to polecam zajrzeć na profil @duckiedeck
Jak wiadomo przy starcie i lądowaniu mogą dziecku zatykać się uszka. Maluszkowi wystarczy smoczek ale starszym szkrabom proponowałabym podać coś do picia lub jedzenia- najlepsze w tej sytuacji są lizaki, ssanie odetka uszy.

POCIĄG

W tej dziedzinie mam zarazem największe i najmniejsze doświadczenie. Pociągami podróżujemy bardzo często jednak zazwyczaj na krótszych trasach. Nasza najdłuższa podróż trwała około godziny, także nie potrzebowaliśmy dużego bagażu. Z moich obserwacji wynika, że dużo wygodniej jest zająć miejsce w pobliżu drzwi ale także przy oknie. W Niemczech są specjalne przedziały dla rodziców z dziećmi, w których jest ubikacja i wystarczająco dużo miejsca na wózek. Niestety Zu jest jeszcze za mała na to żeby pograć w "Kto pierwszy zobaczy..." (dlatego ZAWSZE mam notes i kredki lub przynajmniej długopis w torbie). Jednak mimo to, lubi kiedy się jej opowiada i pokazuje co znajduje się za oknem. Jeśli widzę że to przestaje już działać to w tej sytuacji także uciekam się do zabiegu wyrodnej matki i daję jej chwilę pobawić się telefonem.
Oczywiście jeśli planujecie dłuższą trasę pociągami (tym bardziej w Polsce), to polecam się ubezpieczyć i wykupić bilety z rezerwacją miejsc, żeby mieć pewność, że nie będziecie musieli przez 12 godzin trzymać malca na rękach.



1 komentarz :

  1. Pociągiem chyba jest najgorzej. Samochód jednak daje pewien komfort, intymność. Zdecydowanie najtrudniej byłoby motocyklem ;)

    OdpowiedzUsuń