SOCIAL MEDIA

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

New in - Magic.

Od czasu, kiedy stałam się "szminkolubna" byłam strasznie przewrażliwiona na punkcie swoich ust. Wszelkie emocje starałam się okazywać z umiarem (mam na myśli szczególnie rozdawanie buziaków), by przypadkiem nie zostać sobowtórem Jockera. A w przypadku moich dziewczynek "nie dawanie" buziaków jest nierealne.

Postanowiłam, wiec przeszukać internet, aby znaleźć jakieś wyjście. I znalazłam. I to takie rozwiązanie, że po pierwszym użyciu zostało moim kosmetycznym numerem jeden. Chociaż przyznam się Wam szczerze, że początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona. Magic Fix- utrwalacz pomadki. Moim zdaniem ma kilka minusów i kilka zasad o których trzeba pamiętać, ale to absolutny must have jeśli nie chcesz co chwile sprawdzać czy przypadkiem twoja szminka nie robi już za róż do policzków. Niestety zapach jest mega alkoholowy i pewnie gdyby nie wystarczyło jedno pociągniecie pędzelkiem, to można by się nieźle nawdychać. Zanim wyschnie delikatnie szczypie w usta i trzeba pamiętać żeby nałożyć go na oczyszczone z nadmiaru szminki usta. No i chyba największy minus - powłoka znika przy jedzeniu tłustych rzeczy ;) Chociaż jakby się tak głębiej zastanowić to w sumie to plus ;) Jednak przed nałożeniem nowej warstwy należy usunąć cały kosmetyk z ust i od początku nałożyć szminkę, usunąć nadmiar i pociągnąć utrwalaczem, w przeciwnym razie zacznie nam się nieestetycznie rolować. I dla mnie najważniejsze jest to, że nie zmienia pomadki - matowa zostaje matowa, a satynowa pozostaje satynowa.


Prześlij komentarz