SOCIAL MEDIA

środa, 27 kwietnia 2016

DIY - Lis i zając.

U nas pogoda zmienia jak w przysłowiu - w tej chwili prószy śnieg. W taką pogodę nie ma sensu wychodzić, tym bardziej, że zimowe kurtki już dawno schowane. Dlatego, żeby nie oszaleć, szukam jakichś kreatywnych zajęć dla moich łobuzów. W zasadzie to dla Zu, bo Bianca zajmuje się głównie zjadaniem wszystkiego, co znajdzie na swojej drodze.

I tak oto tworzymy domki z kartonów (co mogliście zobaczyć jakiś czas temu na fanpage'u), rysujemy (na lodówce wisi już kilka świetnych prac), a nawet wykorzystujemy rolki po papierze toaletowym. A tych u nas pod dostatkiem. Ostatecznie zrobiłyśmy liska, zajączka i kotka. W planach była jeszcze sowa ale Bibi dopadła kotka i pożarła mu ogon oraz uszy... I tak się sprawdziło, że czarne koty przynoszą pecha- same sobie. Dlatego został tylko lis i zając ;)



Prześlij komentarz