SOCIAL MEDIA

środa, 30 marca 2016

No place like home.

My już w domu, dziewczynki odchorowują święta, więc wszystkie dłuższe spacery niestety musimy przełożyć. Bianca stawia każdego dnia więcej samodzielnych kroczków i robi się coraz bardziej samodzielna. Popołudniowe drzemki powoli odchodzą w niepamięć, bo teraz już obie mają mnóstwo "spraw" do załatwienia.

Zabawa klockami, kolorowanki, poprzestawianie mamie rzeczy, wylanie wody z wazonu no i sprawdzenie porządku w szufladach. To tylko cześć ich ważnych codziennych obowiązków... Ulubione słowo w tym tygodniu to "mama", a jakżeby inaczej. I teraz kiedy Bianca też go nadużywa w każdej sytuacji, to tęsknię za czasami, kiedy grzecznie leżały i jedynie się uśmiechały... Ale ma to też swoje dobre strony. Minka dziecka, kiedy woła mama, a ty na to reagujesz jest bezcenna! Zresztą koniec marudzenia! Posiadanie dzieci ma tylko pozytywne strony, bo nawet kiedy jest fatalnie, nie masz na nic siły, to wtedy wystarczy jeden uśmiech, jeden czekoladowy buziak i bateria zostaje natychmiast naładowana.


2 komentarze :

  1. Mogę o coś zapytać? Nie chcę hejtować, czy coś, nie o to chodzi, ale z ciekawości - po co Twoim ślicznym córkom ta "dorosła" biżuteria? Bianka w tych kolczykach wygląda raczej komicznie niż ładnie, a łańcuszek Zuzi chyba do najbezpieczniejszych też nie należy… Dzieci w złocie raczej nie wyglądają fajnie, a powiem nawet że zabiera to im dziecięcy urok…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odbieram tego jako hejt- to była tylko i wyłącznie nasza decyzja ze przebijamy uszka. Niestety Bibi dostała uczulenia na kolczyki którymi miała przebijane uszka a to jedyne złote kolczyki, ktore mam w tej chwili w domu- chociaż tez mi troszkę przeszkadzają ze są takie duże. A Zu swojego anioła stróża nosi odkąd dostała go od cioci i nigdy nic sie nie stało. A wręcz powiedziałabym ze jego skrzydła to juz nie raz jej głowę uratowały od poważnego guza.

      Usuń