Love is in the air!

Jedni je kochają, drudzy- nienawidzą. Mowa oczywiście o Walentynkach. Dla nas święto zakochanych trwa cały rok, ale w Walentynki szczególnie staramy się spędzać jak najwięcej czasu razem i oczywiście korzystając z okazji obdarowujemy się drobnymi upominkami. Dziewczynki już wybrały sobie czekoladowe lizaki.


A my, no cóż... tak szczerze, która z nas nie lubi dostawać kwiatów czy to z jakiejś okazji czy też bez? I to niezależnie czy świętuje Walentynki, czy ich nie uznaje. Nie uwierzę jeśli ktoś się zgłosi. Razem z dziewczynkami wybrałyśmy kilka serduszkowych akcentów i nieco przystroiłyśmy mieszkanie. Bezapelacyjnie największą furorę na naszych córeczkach robią balony. I niech Was nie zwiodą ich anielskie minki. Już o mało nie pogryzły się wzajemnie, by zagarnąć ich dla siebie jak najwięcej. I żadną przeszkoda nie jest to, że do rąk nie mieszczą się więcej niż dwa... I od razu czuć jak miłość unosi się w powietrzu ;)


Brak komentarzy