SOCIAL MEDIA

niedziela, 28 lutego 2016

9 miesięcy!

9 miesięcy, 276 dni, tysiące buziaków, miliony uśmiechów, kilka kroczków, pierwsze słowa, nadal bez zębów. U matki dodatkowo dwa miesiące bólu po cesarce, niedobór żelaza, nieprzespane noce, stres o każdy oddech, stracona sylwetka, potworny ból pleców. Tak w skrócie rysuje się nasz bilans ostatnich dziewięciu miesięcy. Bywa ciężko i to bardzo, ale nie żałuję ani jednego dnia z tych 18-stu miesięcy razem.

Powtarzam to na każdym kroku ale możliwość bycia mamą, dorastania wraz z tymi małymi promyczkami to najpiękniejsza rzecz na świecie. Patrzenie na świat ich oczami i odkrywanie ponownie tego, na co jako dorosły nie zwracasz uwagi, tworzy niesamowite momenty. Chwile dla których warto żyć. Wczoraj pokazałam Zuzi tęczę, która utworzyła się na podłodze. Pomogłam jej ją "przenieść" na rączkę i strasznie zafascynowana chciała ja pokazać tacie. Niestety strasznie uparta tęcza nie chciała się pozwolić złapać. Ale uśmiech kiedy spowrotem pojawiała się na rączce był nie do opisania! Bianca coraz bardziej samodzielna zadziwia nas każdego dnia. Pięknie potrafi już się pożegnać machając "pa-pa", bije brawo. Niedawno odkryła uroki lusterka i tam wysyła najpiękniejsze minki! Dodatkowo jak słyszy muzykę to popróbuje, choć jeszcze nieporadnie, tańczyć i śpiewać :) Po takich wspaniałych 9-ciu miesiącach z niecierpliwością czekam na każdy kolejny dzień!

I dla porownania Susanne:


Prześlij komentarz