6 miesięcy

To niemożliwe, że już dzisiaj moja Kruszynka kończy pół roku! Nie będzie odkryciem jak powiem, że nie mam pojęcia gdzie jest ten czas... Pamiętam tylko kiedy zauważyłam, że zaczyna głużyć, a potem potoczyło się już lawinowo. Co dzień to nowe minki i nowe doświadczenia. Każdy dzień jest potwierdzeniem słuszności mojej decyzji o narodzinach.

Ostatnie promyki słońca

No dobra, myślę, że dziewczynki na tą chwilę mają już wszystko co powinno znaleźć się w ich szafie na następnych kilka miesięcy, a właściwie to zdecydowanie za dużo. Ale od przybytku głowa nie boli jak mówią. Ciesze się, bo praktycznie w całości wyeliminowaliśmy Hello Kitty z naszej szafy, zostało jeszcze kilka bluzeczek z Minnie ale ten wzór jest bardziej znośny. No i Zuzia go uwielbia, nie mówiąc już o tym że słodko w nim wygląda.

Za niedługo będziesz miała siostrę i będziesz się z nią bawić!

Aż dostawałam drgawek słysząc to zdanie gdy byłam w ciąży...! Serio?! Mówisz 2-letniemu dziecku, że jak się urodzi jego rodzeństwo to będzie się z nim bawić? Z moich obserwacji wynika, że zaraz po urodzeniu nie będzie bawić się lalkami, klockami czy pluszakami... Noworodek tylko płacze, płacze, je, brudzi pieluchę, płacze, płacze, śpi i jeszcze raz płacze!

Mama to dalej kobieta

Po ostatnich zakupowych szaleństwach moja kosmetyczka zawiera już prawie wszystkie rzeczy, które powinny się w niej znaleźć. Chociaż jeszcze wiele kosmetyków jest na mojej "wish liście" to jednak te ważniejsze leżą już na półce - odpowiednio wysoko, by Zuzia nie zabawiła się z nimi tak jak z moim pudrem...

Zara

Od bardzo dawna się do tego przymierzałam... ale... Zawsze było jakieś "ale", a to byłam w ciąży, a to nie miałam nastroju albo po prostu nie miałam siły. A kiedy już nawet zaczynałam to zawsze coś szło nie tak. O co chodzi? O radykalne sprzątanie szafy! W swoim życiu przeszłam przez kilka stylów, począwszy od chłopczycy w gimnazjum kończąc na bezustannym chodzeniu w szpilkach i (o zgrozo!) długaśnych tipsach. Później był totalny misz-masz, albo przesadnie sportowo albo zbyt elegancko. Dopiero teraz myślę, że znalazłam to w czym czuję się najlepiej- klasykę połączoną z nutka szaleństwa - ale z wygodnych dresów/leginsów noszonych w domu i tak nie zrezygnuję!