No to klops, a raczej AZS

Żeby życie nie układało się zbyt łatwo i przyjemnie od czasu do czasu musi ktoś przybić nam kolejnego gwoździa do trumny. I tym razem był to niestety pediatra dziewczynek. Po wstępnym badaniu kontrolnym okazało się, że zmiany skórne na buzi i raczkach u Bianki to AZS.

Idziemy jeszcze raz na badanie ale wszystkie znaki wskazują na to, że diagnoza się potwierdzi. Jednak cieszę się, że to i tak "tylko" tyle z tego co nam opowiadali lekarze przed narodzinami... Co nie zmienia faktu, że i tak jest najwdzięczniejszym modelem- albo śpi albo się uśmiecha. I te tatusiowe niebieskie oczka! Za Zuzia trzeba biegać i skakać, prosić się żeby się choć odrobinkę uśmiechnęła. Na dodatek zazwyczaj akurat w tym momencie ma milion "ważniejszych" rzeczy do roboty... Ale kocham moje psotnice!


1 komentarz